HTS :: O nas ... :: News :: The Himalaya Master :: Biblioteka :: Uniwersytet Himalaya :: Galeria
Multimedia :: Podcast :: Z³oty Brzask :: Warsztaty :: Zajêcia cykliczne :: Kalendarz Ezoteryczny
Prezenty dla sponsorów :: Tablica Og³oszeñ :: Linki :: Kontakt :: Wp³aæ dotacjê :: Mapa Strony
» HTS » Biblioteka » Czy tylko raz ¿yjemy na Ziemi » 6. Dowody reinkarnacji - pamiêæ minionych wcieleñ

Follow us on:
UNIWERSYTET HIMALAYA
NAUKI MISTRZW
Ezoteryczny Uniwersytet
Duchowy HIMALAYA
Zapraszamy wszystkich chętnych do podjęcia duchowych studiów korespondencyjnych.
Po zarejestrowaniu będziesz otrzymywać dwa razy w tygodniu Duchowe Orędzie Himalajskich Mistrzów w postaci lekcji i wykładów.
Liczba studentw: 878
Zarejestruj się
Biblioteka Wiedzy Ezoterycznej - katalog
SATSANG on WEB
Himalaya Master - odpowiedzi na pytania Uczniw, Studentw
Zbiory nauk duchowych:
Sûtry: HRIDAYA (Apokryfy)
Udâny: PMH
Æakramy
Tajemna Wiedza o Æakramach - oœrodkach œwiadomoœci i duchowych mocy!
Jogasutra
Ksiêga Jogi - Ryszi PatañdŸali. Komentarze
Gematria
Mistyczna Numerologia
Kosmogram Gematryczny
Listy od Mistrza
Duchowe nauki i rady zawarte w listach od Himalaya Master do Uczniów
Gâthâ
Nauki wierszem, poematy i powiedzenia metryczne
Słownik
Himalaya Wiki
 
 


KSIKI, SKRYPTY, CD
PREZENTY DLA SPONSORW
Nowoci:
Devanagari
praca zbiorowa
blok do æwiczeñ
kaligrafii sanskrytu
Czohanija 2008
Himalaya Tirtha Sangha
Pieœni duchowe, bhad¿any, hymny wedyjskie, mantramy nagrane podczas Festiwalu Czohanija 2008.
Sukha Sutra
The Himalaya Master
P³yta CD, 42 afirmacje piosenki, które pomagaj¹ rozwin¹æ cechy bogactwa duchowego i materialnego.
Przekazy Mistrza Himalaya TOM 2
Himalaya Master
Per³y Duchowej Wiedzy. Kolejne odpowiedzi na nurtuj¹ce pytania, porady i wskazóowki. Autor prostuje wiele zagmatwanych zagadnieñ z dziedziny Rozwoju Ducha, Jogi, Medytacji, Religii, Mistyki.
Aktualna lista prezentów
 
 
Licznik odwiedzin: 6964504
Ostatnia aktualizacja strony:
06-11-2022, 22:28
Wstêp
1. Niepokój ludzkoœci
2. Co to jest reinkarnacja
3. Cel reinkarnacji
4. Proces reinkarnacji
5. Dowody reinkarnacji
6. Dowody reinkarnacji - pamiêæ minionych wcieleñ
7. Nadzieja ludzkoœci




Pamiêæ minionych wcieleñ.

Choæby argumenty logiczne przemawia³y za reinkarnacj¹, musimy zgodziæ siê, i¿ dopiero mo¿noœæ pamiêtania minionych wcieleñ by³aby dla nas dowodem ostatecznym. Wielu ludzi nie mo¿e przyj¹æ teorii reinkarnacji zanim nie otrzyma odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego nie pamiêtamy na tej ziemi?”. Tym pytaniem kwestionuj¹ oni nie tylko reinkarnacjê, ale i moralne usprawiedliwienie samego procesu wielokrotnych czynów pope³nionych niegdyœ w innym ¿yciu, jeœli nie zachowujemy najl¿ejszej o nich pamiêci? Moore zaznacza: „Ju¿ w staro¿ytnoœci powsta³ Epikur przeciw filozofii pytagorejskiej o wielokrotnych wcieleniach, mówi¹c, i¿ jeœli dusza nie posiada pamiêci poprzednich istnieñ, to nie ma poczucia to¿samoœci, a w takim razie skutki spadaj¹, jakby na kogo innego, kto nie zna ich przyczyny, wiêc nie mo¿e staæ siê m¹drzejszym i lepszym przez ponoszenie za nie odpowiedzialnoœci”.
 
Jeœli nie istnieje pamiêæ przesz³oœci to dusza nie mo¿e czerpaæ wiedzy z d³ugich doœwiadczeñ nie bêd¹c w stanie po³¹czyæ obecnego skutku z dawniejsz¹ przyczyn¹; wobec tego reinkarnacja by³aby nonsensem, a ca³y proces ewolucji okrutnym i bezcelowym trudem. Nie tylko wiêc wartoœæ i prawdopodobieñstwo teorii reinkarnacji, ale i uznanie moralnego sensu ca³ego procesu ewolucyjnego zale¿y od odpowiedzi na pytanie: „Czy istnieje pamiêæ przesz³oœci?” Jeœli tak, to reinkarnacja jest logiczn¹ konsekwencj¹; jeœli nie, to jest fantastyczn¹ bajk¹.
 
Zanim odpowiemy na to wa¿ne pytanie, nale¿y zastanowiæ siê w jakiej formie zachowujemy pamiêæ zdarzeñ swego obecnego ¿ycia. Dopiero zrozumiawszy jasno sposób dzia³ania pamiêci w obrêbie jednego wcielenia, bêdziemy mogli zastosowaæ tê sam¹ metodê do wcieleñ poprzednich i w ten sposób udowodniæ lub zaprzeczyæ ich istnieniu.
 
Zastanówmy siê, a stwierdzimy z ca³¹ pewnoœci¹, i¿ pamiêæ pierwszych lat ¿ycia jest zupe³nie nie podobna do normalnej, obecnie dzia³aj¹cej; pierwsze trzy lub cztery lata ¿ycia s¹ zupe³nie zamglone; wiemy, ¿e œwiadomoœæ nasza istnia³a, ale nie mamy po temu ¿adnego osobistego pamiêciowego dowodu. Nastêpnie stwierdzamy, ¿e zasadniczo szczegó³y zdarzeñ z dawnych lat zatar³y siê w pamiêci, ¿e nie umiemy dobrze sobie przypomnieæ wielu szczegó³ów z ostatniego roku, miesi¹ca, a nawet tygodnia. Czêsto nie potrafimy sobie dok³adnie przypomnieæ, co robiliœmy wczoraj o danej godzinie, a tym bardziej coœmy wówczas mówili czy myœleli. Z tego widaæ, i¿ mózg pozwala nam zapominaæ wielk¹ iloœæ szczegó³ów; istotnie jest to jedn¹ z jego wa¿nych funkcji.
 
Có¿ wiec pozostaje ze wszystkich prze¿yæ i myœli, które przesz³y przez mózg? Mo¿emy powiedzieæ, i¿ tylko ich sumaryczne rezultaty.

Dziêki tym sumom rezultatów zdajemy sobie sprawê z ubieg³ych doœwiadczeñ. Umiemy dziœ doskonale czytaæ, ale nie pamiêtamy zupe³nie tysiêcznych szczegó³ów zwi¹zanych z nauka czytania – miejsca, ani okolicznoœci, towarzysz¹cych poznawaniu liter, pisowni i sk³adni. Wiemy, i¿ musieliœmy uczyæ siê tego, ale nie dlatego, ¿e pamiêtamy sam proces nauki, lecz po prostu dlatego, ¿e dziœ umiemy czytaæ; zdobyta umiejêtnoœæ jest jedynym dowodem, ¿e w przesz³oœci musieliœmy podj¹æ wiele wysi³ków i pracy, by j¹ posi¹œæ.
 
Inny przyk³ad. Nikt nie w³o¿y wody do wrz¹cej wody. Dlaczego? Nie dlatego, ¿e niedawno siê sparzy³, lecz dlatego, ¿e we wczesnym dzieciñstwie, z którego nic ju¿ nie pamiêta, musia³ mieæ jakieœ osobiste, zapewne bolesne, doœwiadczenie. Mogliœmy zupe³nie zapomnieæ o samym fakcie, lecz wspomnienie pozosta³o w dzisiejszej instynktownej ostro¿noœci. W³aœnie ten instynkt czy odruch, jest syntetyczn¹ pamiêci¹ dawnego doœwiadczenia. Setki takich instynktów i odruchów rz¹dzi naszymi czynnoœciami.
 
Ludzie o wysokim pojêciu honoru i uczciwoœci nie potrafi¹ k³amaæ, gdy¿ sprzeciwia³oby siê to ich wewnêtrznemu „instynktowi”. Byæ mo¿e, i¿ w dzieciñstwie rozmijali siê nieraz z prawd¹, dopóki wielokrotne nauki nie zasili³y w nich wewnêtrznego przekonania, podobnego do instynktu, ¿e k³amstwo jest niegodne uczciwego cz³owieka. Pamiêæ, jak siê to przekonanie utrwala³o znika, ale cecha charakteru pozosta³a.
 
Z tych przyk³adów widzimy jasnom, w jaki sposób funkcjonuje pamiêæ. Zapominamy mnóstwo szczegó³ów lecz wyci¹gamy z nich stale pewne wnioski; tak siê wyrabiaj¹ pewne sk³onnoœci, cechy, talenty i wewnêtrzne „instynkty”. Niezliczone szczegó³y by³yby niepotrzebnym balastem dla umys³u, stanowi³yby przeszkodê w szybkoœci jego dzia³ania; natomiast syntetyczne wnioski prze¿yæ s¹ wa¿ne, bowiem w ka¿dej chwili daje siê je zu¿ytkowaæ praktycznie.
 
Wróæmy do kwestii reinkarnacji i zastanówmy siê, czy w takich skrótach pamiêci nie mo¿na odnaleŸæ oznak poprzedniego ¿ywota na ziemi. Oczywiœci nale¿y przede wszystkim badaæ charakterystyczne wrodzone cechy dzieci, gdy¿ w³aœnie w ich psychice tak¹ pamiêæ mo¿na dostrzec naj³atwiej. Prawdopodobnie wielu czytelników zna sporo podobnych skrótów pamiêci, lecz nigdy nie przychodzi³o im na myœl uwa¿aæ je za wspomnienia przesz³ych wcieleñ, po prostu dlatego, ¿e nie spotykali siê z teori¹ reinkarnacji.
 
Rozpatrzmy wiêc ró¿ne odmiany tej pamiêci przesz³oœci.

 
Wrodzone zdolnoœci u dzieci.

Uderzaj¹ nas u dzieci ró¿nice zarówno umys³owe, jak moralne. Nawet w jednej rodzinie, a niekiedy u bliŸni¹t; które rozwija³y siê wszak i przed urodzeniem w identycznych warunkach i podlega³y jednakowym wp³ywom.
 
Jedno dziecko instynktownie zwraca siê ku sztuce i spêdza czas z najwiêksz¹ przyjemnoœci¹, nad rysunkami i obrazkami i samo wci¹¿ kreœli i maluje; inne natomiast lubuje siê w narzêdziach, majstruje ko³o jakichœ wie¿ i gmachów, a gdy trochê podroœnie przepada za wszelkiego rodzaju warsztatami, lubi maszyny, bada ich budowê itp. Inne wczeœnie zdradza spryt kombinatorski, zaniedbuje naukê, jest z³ym uczniem w szkole, gdy¿ wci¹¿ zaprz¹taj¹ jego uwagê i zajmuj¹ czas ró¿ne wymiany, handle, sprzedawanie i nabywanie od kolegów rozmaitych przedmiotów. A jeszcze inne poch³ania ksi¹¿ki, marzy, ¿yje wiêcej w œwiecie wyobraŸni ni¿ w tym, który je otacza.
 
Obserwowanie tych ró¿norodnych, tak odmiennych, a wyraŸnie zaznaczaj¹cych siê typów ju¿ we wczesnym dzieciñstwie, mo¿e nieraz wprawiæ w g³êbokie zak³opotanie wyznawców dziedzicznoœci; gdy¿ czêsto mo¿na zauwa¿yæ u dzieci wiele cech nieobecnych zarówno u rodziców, jak i u dalszej rodziny. Przy tym te wrodzone sk³onnoœci zdradzaj¹ siê wczeœnie, nie rzadko wœród najmniej sprzyjaj¹cych warunków i jakby na przekór otoczeniu.
 
Czy te wrodzone cechy dziecka nie wykazuj¹ jasno zasadniczych linii jego rozwoju w poprzednich wcieleniach i czy nie s¹ same przez siê syntetyczn¹ pamiêci¹ przesz³oœci?
 
Czy nie jest logicznym w takich razach przypuszczenie, ¿e dusza o talencie muzycznym po paru poprzednich inkarnacjach, w których uprawia³a muzykê, bêdzie jako dziecko zdradza³a niezwyk³e zdolnoœci i zami³owanie do muzyki? ¯e urodzi siê w rodzinie muzykalnej, aby mog³a otrzymaæ odpowiednie wykszta³cenie, odziedziczyæ œwietny s³uch oraz subtelny i wra¿liwy system nerwowy, rozwijany specjalnie w tym kierunku przez kilka pokoleñ? Równie logiczne jest przypuszczenie, ¿e jeœli muzyka nie poci¹ga³a danej indywidualnoœci w poprzednich wcieleniach, najusilniejsza nauka i najcierpliwsze æwiczenia nie zdo³aj¹ obudziæ do niej zami³owania w obecnym ¿yciu. S¹dzê ¿e nauczycielom muzyki przypuszczenie to trafi do przekonania, bo a¿ nazbyt czêsto oczekuje siê od nich cudownego przekszta³cenia przeciêtnych i têpych uczniów w artystów.
 
Gdy powracamy z wy¿szych, niewidzialnych œwiatów na ziemiê i bierzemy w posiadanie nowe cia³o fizyczne, by zacz¹æ jeszcze jeden dzieñ nauki w wielkiej Szkole ¯ycia, nie przynosimy ze sob¹ istotnie pe³nej i szczegó³owej pamiêci d³ugich wieków ubieg³ych wcieleñ, jakie mamy za sob¹, bo ¿aden mózg nie by³by, tak pojemny, aby zamkn¹æ w sobie ca³kowit¹ wiedzê duszy. Natomiast przejawiamy szereg sk³onnoœci, cech i upodobañ, które s¹ bezsprzecznie wynikiem naszych prze¿yæ, wysi³ków i prac w odleg³ej przesz³oœci; przy tym owe zdolnoœci i zami³owania wyra¿aj¹ siê w formie odpowiedniej dla bezpoœredniego przejawiania ich w obecnym ¿yciu. A wiêc wrodzone cechy i tendencje s¹ dalszym ci¹giem dzia³alnoœci i upodobañ minionych, a wiedza raz zdobyta nie marnuje siê nigdy, nawet w œwiecie fizycznym, w swym praktycznym zastosowaniu. Ch³opiec maj¹cy wrodzon¹ umiejêtnoœæ u¿ywania ró¿nych narzêdzi oraz zdolnoœæ do rzemios³ i robót rêcznych, móg³ byæ niegdyœ sprawnym artyst¹-rzemieœlnikiem. Inny który przewodzi z zapa³em w szkolnych zabawach, zagrzewaj¹c towarzyszy do dzielnej i bohaterskiej walki, by³ zapewne w poprzednich wcieleniach wojownikiem lub rycerzem. A dziecko lubi¹ce marzyæ, zamyœlone, ws³uchuj¹ce siê w szmery lasu i szum morza, kochaj¹ce wszystko co piêkne, mog³o byæ poet¹, pieœniarzem dawnych wieków. Inne, o zami³owaniu do wymiany i drobnych transakcji, do handlu – mog³o byæ niegdyœ zdolnym kupcem; a dziecko, które poci¹gaj¹ zagadnienia oderwane, obrzêdy religijne, idea³y dobroci i braterstwa, mog³o byæ kap³anem lub filozofem.
 
W zabawach dziewcz¹t mo¿na czêsto obserwowaæ subtelne przejawy instynktu macierzyñskiego, które mo¿e byæ wspomnieniem znanej im z przesz³oœci, g³êbokiej mi³oœci macierzyñskiej.
 
W œwietle nauki o reinkarnacji wszystkie instynkty znajduj¹ logiczne uzasadnienie. Dlaczego kurczê zaledwie wyjête z jaja, ucieka szukaj¹c okrycia na sam widok cienia jastrzêbich skrzyde³ na ziemi? To instynkt, mówimy. Ale samo s³owo „instynkt” nic nie t³umaczy. Dopiero, gdy w tym instynkcie kurczêcia dopatrzymy siê dzia³ania pamiêci przesz³oœci, nale¿¹cej do ca³ej grupy jego rodzaju, co jest rezultatem niejednokrotnej œmierci wielu kur w szponach jastrzêbia, wówczas sprawa t³umaczy siê jasno.

 
ZdolnoϾ przyjmowania nowych indei.

Jakieœ nowe pojêcie, now¹ prawdê, przedstawia siê dwu s³uchaczom o jednakowym wykszta³ceniu i widnokrêgu umys³owym. Jeden chwyta w lot jej znaczenie, a drugi pomimo wysi³ku i dobrej woli nie mo¿e jej ogarn¹æ. A gdy po pewnym czasie poruszymy wobec tych ludzi jakieœ inne pojêcie, zobaczymy, ¿e role siê odwróci³y. Pierwszy przyjmuje to obojêtnie, drugi jest porwany zapa³em. Czy istnieje bardziej logiczne wyt³umaczenie tego zjawiska ani¿eli przypuszczenie, ¿e natychmiastowe, ¿ywe odczucie jakiejœ prawdy jest skutkiem przypomnienia ¿ycia, gdy by³a nam znana, a mo¿e nawet bliska sercu? Wiele przemawia za tym, ¿e prawdy, która by dla nas by³a zupe³nie now¹, nie moglibyœmy przyj¹æ zupe³nie od razu. Musimy nieraz poœwiêciæ wiele trudu i czasu, zanim nowe pojêcie utoruje sobie niejako drogê do naszego umys³u, zanim zdo³amy je ogarn¹æ. Szybkoœæ zrozumienia i oddŸwiêku polega na przypomnieniu sobie czegoœ, coœmy dobrze znali w poprzednich wcieleniach.


Zdolnoœæ uogólniania na podstawie jednej obserwacji.

S¹ ludzie o naturze wra¿liwej i intuicyjnej, którzy umiej¹ dojrzeæ i sformu³owaæ jakieœ prawo powszechne na podstawie jednej obserwacji, jednorazowego zapoznania siê z pewnym zjawiskiem. Nieraz jedno spostrze¿enie, na które ogó³ nie reaguje, u wyj¹tkowych ludzi porusza jakby nagromadzone pok³ady dawnych doœwiadczeñ i prowadzi do syntetycznego wniosku, a nieraz dojrza³ego s¹du o ca³ym zespole zjawisk, czyli do sformu³owania powszechnego, acz dotychczas nieuchwytnego prawa.
 
Dlaczego niektórzy ludzie posiadaj¹ tak szczególny dar? Sk¹d np. m³oda kobieta, wychowana z dala od brudu i nêdzy ¿ycia, w wysokiej kulturze i czystym otoczeniu, potrafi do g³êbi rozumieæ tragedie swych sióstr z nizin spo³ecznych, prostytutek, t¹ ca³¹ mroczn¹ i straszn¹ stronê ¿ycia, z któr¹ osobiœcie nigdy siê nie zetknê³a? Sk¹d siê w niej jawi ta przenikliwa, rozumiej¹ca m¹droœæ i ¿ywe odczucie? Sk¹d ma tak wszechstronn¹ i g³êbok¹ znajomoœæ dobra i z³a, niebezpieczeñstw i s³aboœci ludzkiej natury? Zwiemy to nieraz intuicj¹, lecz czym¿e jest intuicja, jeœli nie g³osem przesz³ych doœwiadczeñ?
 
G³êbokie, wszechogarniaj¹ce wspó³czucie i rozumienie, które budz¹ siê w sercach pewnych ludzi pod wp³ywem jakiegoœ nag³ego ciosu czy osobistego bólu, tak, i¿ odt¹d niczyje cierpienie czy poniewierka nie mog¹ im ju¿ byæ obojêtne, nie jest równie¿ niczym innym, jak nag³ym obudzeniem siê dawno nagromadzonych wspomnieñ z w³asnej przesz³oœci.


Zdolnoœæ rozumienia prze¿yæ, niedoœwiadczonych osobiœcie.
 
Zastanawiaj¹c¹ jest równie¿ zdolnoœæ wielu mówców lub powieœciopisarzy, którzy odczuwaj¹ i rozumiej¹ prze¿ycia i stany psychiczne, którzy sami w tym ¿yciu nigdy nie doznali. Ciekawym przyk³adem jest pisarz angielski, Wiliam Sharp, znany pod pseudonimem kobiecym Fiony Macleond; mê¿czyzna o takiej przenikliwoœci, subtelnoœci i zrozumieniu psychologii kobiecej, ¿e czytaj¹c jego utwory trudno uwierzyæ, aby to móg³ napisaæ mê¿czyzna. Wielu dramaturgów potrafi³o odtworzyæ z wielk¹ si³a i prawd¹ wielorakie, skrajnie ró¿ne charaktery. Czy nie wypada uznaæ za prawdopodobne, ¿e niezwyk³a zdolnoœæ wnikania i rozumienia najbardziej z³o¿onych tajników natury ludzkiej, zosta³a zdobyta niegdyœ przez w³asne doœwiadczenia, ¿e jest wyrazem wiedzy duszy, która budzi siê w autorze i umo¿liwia mu najg³êbsze wczucia siê, dziêki tej sumarycznej pamiêci.


Aspiracje przewy¿szaj¹ce zdolnoœci.

Nieraz widzimy ludzi, których pragnienia i d¹¿noœci przewy¿szaj¹ znacznie ich umiejêtnoœci i zdolnoœæ realizacyjn¹. Pomimo najwiêkszych wysi³ków nie udaje siê im osi¹gn¹æ celu i raz po raz ponosz¹ klêski; myœli ich i marzenia przewy¿szaj¹ zdolnoœci mózgu, têsknoty wznosz¹ siê ponad mo¿liwoœci wykonawcze. Gdybyœmy chcieli w tym wypadku t³umaczyæ sprawê dziedzicznoœci¹, nie by³oby to przekonywuj¹ce, albowiem umys³owoœæ w której rodz¹ siê aspiracje, bêd¹ca wytworem mózgu, nie mog³aby przewy¿szaæ jego dziedzicznych kwalifikacji. Mo¿na to raczej rozumieæ w œwietle nauki o reinkarnacji, gdy¿ aspiracje i têsknoty mog¹ byæ rezultatem przesz³ych osi¹gniêæ, to jest dorobku dawnych wcieleñ, a spe³nienie ich w tym ¿yciu staje siê trudne wskutek ograniczeñ, któreœmy niegdyœ sami stworzyli, nie korzystaj¹c ze sposobnoœci, zaniedbuj¹c lub przeoczaj¹c odpowiedni¹ chwilê, dziêki np. niedbalstwu lub lenistwu. Trzeba wiêc zrozumieæ, ¿e wszelkie, uzdolnienia powinny byæ czynnie æwiczone i wyra¿ane choæby z wysi³kiem, aby nie uleg³y atrofii.
 
Jeœli podczas jednego istnienia na ziemi opuszczamy i nie wykorzystujemy sposobnoœci, by rozwijaæ swe uzdolniania, to w nastêpnym napotykamy na przeszkody fizyczne, jeszcze bardziej utrudniaj¹ce wyra¿anie tych zdolnoœci.
 

Œwiadomoœæ dziecka odzwierciedla w skrócie przesz³oœæ.

Wielokrotne zwracano uwagê na osobliwe zmiany, przez jakie w swym rozwoju przechodzi œwiadomoœæ dziecka. Wiele dzieci w swej wczesnej m³odoœci zachowuje siê jak prawdziwi mali dzikusi, s¹ okrutne, bez serca i bezwzglêdnie egoistyczne. W miarê, jak podrastaj¹ wchodz¹ kolejno w okres bohaterskich walk, w nastroje zdobywcze, a potem w okres bli¿szy cywilizacji. Niektóre dzieci dojrzewaj¹ wczeœniej, inne póŸniej, a stopieñ dojrza³oœci waha siê w szerokich granicach. Niektóre dzieci w dziesi¹tym roku ¿ycia s¹ podobne starym ludziom, inni ludzie po czterdziestce s¹ jak niem¹drzy, swawolni ch³opcy. Nauka t³umaczy to twierdz¹c, i¿ dziecko prze¿ywa w pewnym skrócie ca³¹ fizyczn¹ ewolucjê przesz³oœci; w œwietle reinkarnacji zaœ wypada, ¿e dziecko powtarza kolejno w streszczeniu szereg swych indywidualnych przesz³ych wcieleñ, co wydaje siê bardziej logiczne, poniewa¿ mamy tu do czynienia ze zmianami œwiadomoœci, a nie tylko ze wzrostem struktur komórkowych.


Wrodzone sk³onnoœci cnoty lub wystêpku.

Wiele dzieci, choæ s¹ potomstwem uczciwych rodziców i przodków, i s¹ otoczone od pierwszych lat pieczo³owitoœci¹, dobroci¹ i najlepszym przyk³adem, przejawia nie wiadomo sk¹d powsta³e z³e instynkty i sk³onnoœci do wystêpku. A kiedy indziej odwrotnie: dzieci urodzone w atmosferze zbrodni, nêdzy i najgorszego otoczenia, zdradzaj¹ dodatnie, piêkne i szlachetne cechy. Ta wrodzono indywidualna sk³onnoœæ do wystêpku lub cnoty nie jest niczym innym, jak budzeniem siê dawnych cech, posiadanych w ostatnim wcieleniu. W³aœciwie i g³os sumienia jest pamiêci¹ przesz³ych decyzji i wyboru pomiêdzy dobrem a z³em. Im wiêcej tych doœwiadczeñ mamy za sob¹, tym „sumienie” jest subtelniejsze, bardziej stanowcze, imperatywne, tak i¿ zmusza ca³¹ nasz¹ naturê do pos³uszeñstwa.


Geniusz.
 
Jedn¹ z najbardziej uderzaj¹c¹ form pamiêci minionych wcieleñ jest geniusz. Jest on tak szczególny, wystrzela tak niespodziewanie i niezale¿nie od praw dziedzicznoœci, ¿e zwraca specjaln¹ uwagê psychologów. Rodzina, w której pojawia siê dziecko genialne, rzadko wyró¿nia siê czymœ nieprzeciêtnym, zarówno w dzisiejszych jak i w poprzednich pokoleniach. Natomiast potomstwo cz³owieka genialnego niemal nigdy nie jest wybitne. Genialnoœci nie dziedziczy siê. Z punktu widzenia reinkarnacji, jest ona rezultatem ca³ych wieków doœwiadczeñ, zwyciêstw i osi¹gniêæ duszy; na geniusz, w jakiejkolwiek dziedzinie – matematyce, muzyce, malarstwie – sk³adaj¹ siê wieki pracy, a do wypowiedzenia siê dusza potrzebuje odpowiedniego cia³a fizycznego, specjalnej wra¿liwoœci i odbiorczoœci. Dziêki przesz³emu doœwiadczeniu geniusz z ³atwoœci¹ mo¿e uczyniæ to, co inny cz³owiek, mimo posiadania odpowiednich zdolnoœci z trudem, tylko po wielu wysi³kach i niepowodzeniach zadzia³aæ potrafi.
 
Przejawienie siê ka¿dego talentu zale¿y od dwu nieodzownych czynników, pierwszym jest Dusza, JaŸñ, czyli œwiadomoœæ, która dziêki d³ugim doœwiadczeniom w szeregu wcieleñ, obudzi³a w sobie i rozwine³a w bardzo wysokim stopniu tak¹ lub inn¹ zdolnoœæ; drugim jest odpowiednie narzêdzie, czyli cia³o fizyczne o niezmiernie wra¿liwym systemie nerwowym, umo¿liwiaj¹cym wyra¿anie danego talentu.


Cechy kobiece u mê¿czyzn i mêskie u kobiet.

Doœæ czêstym zjawiskiem s¹ ludzie, których charakter i umys³owoœæ nie odpowiadaj¹ ich p³ci. Wiele kobiet w swych pogl¹dach na ¿ycie, w sposobie rozumowania i przyjmowania wra¿eñ, a nawet w czynach, zdradza przewagê cech mêskich nad kobiecymi. I odwrotnie: niektórzy mê¿czyŸni odznaczaj¹ siê wra¿liwoœci¹, miêkkoœci¹ oraz intuicj¹ wybitnie kobiec¹.*(W rozdziale ksi¹¿ki „O mi³oœci”, „P³eæ przejœciowa” Edward Carpenter porusza temat o którym dalej.) Teoria reinkarnacji twierdzi, ¿e dusza wciela siê w mêskie, to znów w kobiece cia³o, aby ³atwiej wyobraziæ sobie ró¿norodne cechy, gdy¿ dla wszechstronnej pe³ni cz³owieczeñstwa trzeba rozwin¹æ zarówno mêskie, jak kobiece. Gdy po paru inkarnacjach w ciele mêskim dusza przechodzi w kszta³t kobiecy, jest jakby do niego jeszcze nie przyzwyczajona; cechy zdobyte w doœwiadczeniach ostatnich wcieleñ przewa¿aj¹ i wybitnie zabarwiaj¹ charakter. Bowiem psychika nie mo¿e siê od razu o nowe cechy rozszerzyæ, a zdobyte w³aœciwoœci dope³niaj¹cych mo¿e zaj¹æ parê inkarnacji. Wiêc natura nasza, temperament i charakter zale¿¹ od doœwiadczeñ poprzednich istnieñ.


Niewyt³umaczalny lêk.

Psychologowie zastanawiali siê nieraz nad pochodzeniem dziwnych, ¿ywio³owych napadów przera¿enia czy strachu, powstaj¹cych nagle w podœwiadomoœci bez widocznego powodu, wbrew zdrowemu rozs¹dkowi, a nawet nieraz pomimo najwiêkszych wysi³ków woli, aby je opanowaæ. Podobne ataki lêku usi³owano t³umaczyæ b¹dŸ wp³ywem psychicznym matki w okresie brzemiennoœci, b¹dŸ niejasnym, nierozumianym wspomnieniem st³umionych i zapomnianych lêków z pierwszych lat dzieciñstwa. Wyjaœnienia te jednak nie wystarczaj¹. Z punktu widzenia teorii reinkarnacji s¹ to g³uche przypomnienia teorii jakichœ strasznych prze¿yæ w poprzednich wcieleniach, wywo³anych przez nieoczekiwane skojarzenia, pod wp³ywem niemal niedostrzegalnych bodŸców zewnêtrznych. Np. lêk przed wod¹ lub ogniem, mo¿e byæ spowodowany wspomnieniem œmierci, w którymœ z tych ¿ywio³ów, itd.


Nag³a przyjaŸñ i mi³oœæ.

Ciekawym, doœæ czêsto spotykanym przyk³adem pamiêci dawnych istnieñ i prze¿yæ s¹ nag³e, od pierwszego wejrzenia zapalaj¹ce siê uczucia. Dwoje ludzi spotyka siê po raz pierwszy i w tej jednej chwili poci¹ga ich ku sobie nieprzeparta moc budzi siê w nich uczucie mi³oœci tak silne, ¿e nie mog¹ mu siê oprzeæ, a trwa lata ca³e, nieraz do koñca ¿ycia. Nie jest to kwesti¹ powinowactwa czy te¿ dope³niania siê natur, mog¹ one byæ zupe³nie odrêbne i w niczym zewnêtrznym do siebie nie podobne. Teoria reinkarnacji mówi: znali siê oni przed wiekami, ³¹czy³a ich ju¿ wówczas wiêŸ wielkiego uczucia, a spotykaj¹c siê w tym ¿yciu „poznaj¹ siê” od pierwszego wejrzenia. Wzajemne zaufanie, rozumienie siê, mi³oœæ, gotowoœæ poœwiêcenia wszystkiego, to jeno dalszy ci¹g dawniejszego wspó³¿ycia w rodzinie czy przyjaŸni. Mi³oœæ rozwija siê, roœnie, potê¿nieje, staje siê coraz g³êbsza i bogatsza poprzez wiele ¿ywotów.
 
Ludzi, których kiedykolwiek ³¹czy³a prawdziwa mi³oœæ nic nie mo¿e rozdzieliæ. Spotykaj¹ siê oni wci¹¿ w ró¿nych wcieleniach, a zwi¹zek ich ci¹gle siê wzbogaca i urasta w wielkoœæ. Za ka¿dym nowym ¿ywotem, gdy spotykaj¹ siê po raz pierwszy, p³omieñ mi³oœci ukryty w duszach wybucha znów, tylko pozornie niespodziewanie, a w³aœciwie w prostej i nieprzerwanej ci¹g³oœci. Spotkanie takiego prawdziwego zwi¹zku mi³oœci jest jednym z najpiêkniejszych zjawisk ¿ycia, jest najg³êbszym szczêœciem, które jego zmaganie czyni lekkim i radosnym.


Poznawanie miejscowoœci której nigdy siê nie widzia³o.

Jednym z najczêstszych doœwiadczeñ przemawiaj¹cych za reinkarnacj¹, jest uczucie przypomnienia na widok miejscowoœci, których siê w ci¹gu obecnego ¿ycia nigdy nie widzia³o. Cz³owiek przyje¿d¿a po raz pierwszy do miasta, chodzi po ulicach, ogl¹da zabytki z narzucaj¹cym siê uczuciem, i¿ s¹ mu od dawna doskonale znane. Nieraz nawet przypomina sobie szczegó³y, wie co ujrzy na zakrêcie ulicy. Przy tym w starych czêœciach miasta czuje siê jak u siebie w domu, nowe zaœ s¹ mu obce.

Podobnie przyje¿d¿aj¹c po raz pierwszy do jakiegoœ kraju, zdarza siê nieraz ¿e cz³owiek czuje siê jakby wraca³ do dawno opuszczonej ojczyzny, któr¹ rozumie i kocha. Niektórzy czuj¹ to przyje¿d¿aj¹c do Anglii, Francji, czy W³och, inni w Grecji, Egipcie lub Indii. A wra¿enie to nie zale¿y od czytania, czy zebranych wiadomoœci, gdy¿ nie raz nie wie siê niemal nic o tym kraju, a uczucie swojskoœci i przypomnienia jest niezmiernie silne. Czy¿ wszystko to jest „gr¹ nerwów”, czy te¿ s¹ to s³abe wspomnienia z innych ¿ywotów, spêdzonych w tym lub innym kraju?
 
W tych wszystkich przyk³adach mamy do czynienia z tym samym rodzajem dzia³ania pamiêci, co w obrêbie aktualnego ¿ycia; uwa¿aj¹c je za wspomnienia z dawnych ¿yæ nie wprowadzamy ¿adnej nowej zasady, gdy¿ pamiêæ dzia³a œciœle w ten sam sposób w jednym jak i w ci¹gu wielu ¿ywotów.


Szczegó³owa pamiêæ minionych wcieleñ.

Jeœli reinkarnacja jest prawem ewolucji, metod¹ rozwoju moralnego ludzkoœci, to nale¿y przypuszczaæ, ¿e musi istnieæ w nas ca³kowita i szczegó³owa pamiêæ ci¹g³oœci i logiki wszelkich zdobytych doœwiadczeñ, gdy¿ inaczej nie moglibyœmy poj¹æ w czym mianowicie nasz obecny los jest skutkiem przesz³ych czynów i myœli – i nie moglibyœmy wyci¹gn¹æ wniosków i nauk, nie widz¹c ich bezpoœredniego przyczynowego zwi¹zku. Gdzie¿ wiêc jest w nas siedlisko tej pamiêci?
 
W ostatnich latach wielu psychologów poczyni³o znamienne badania nad pamiêci¹ drzemi¹c¹ w nas w stanie ukrytym. Stwierdzono, ¿e w czasie pó³snu lub snu hypnotycznego, ludzie z ³atwoœci¹ przypominali sobie zdarzenia z dawnych lat, zupe³nie w stanie normalnym zapomniane. Na jednym posiedzeniu badany opowiedzia³ z najwiêksz¹ dok³adnoœci¹, gdzie znajdowa³ siê pewnego popo³udnia dwanaœcie lat temu, jak by³ ubrany, co i do kogo mówi³, co jad³, jak wygl¹da³o otoczenie itd. W stanie normalnym nie przypomina³ sobie nic z tego.

Czyniono wiele doœwiadczeñ, wykazuj¹cych, i¿ w naszej œwiadomoœci, a raczej w podœwiadomym, drzemie niezliczona iloœæ szczegó³owych wspomnieñ z przesz³oœci, o których istnieniu nie wiemy zazwyczaj nic. Wspomnienia te powstaj¹ dopiero w specjalnych okolicznoœciach. Wskazuje to, i¿ nie jest argumentem przeciwko reinkarnacji nie pamiêtanie przesz³ych wcieleñ. Argument ten jest obosieczny, bo gdybyœmy chcieli t¹ drog¹ udowodniæ, ¿e nie ¿yliœmy na ziemi poprzednio, to równie dobrze mo¿na by dowieœæ, i¿ wiele zdarzeñ z dzieciñstwa nie istnia³o, poniewa¿ nie zachowaliœmy o nich pamiêci w normalnej œwiadomoœci.
 
Zachodzi wiêc pytanie: jeœli mo¿liwe jest w specjalnych warunkach obudziæ, a raczej wydobyæ na powierzchniê œwiadomoœci, najszczegó³owsze przypomnienia z dawnych lat, to czy nie by³oby mo¿liwe w podobny sposób cofn¹æ pamiêæ jeszcze bardziej wstecz, siêgaj¹c do jeszcze g³êbszych pok³adów wspomnieñ?
 
Paru uczonych francuskich, mianowicie s³ynny de Rochas i prof. Geley, twierdz¹ na podstawie przeprowadzonych badañ, ¿e jest to zupe³nie mo¿liwe, ¿e w szeregu doœwiadczeñ próbowali cofaæ pamiêæ swych pacjentów pogr¹¿onych w sen hypnotyczny, po za obrêb obecnego wcielenia. Udawa³o siê im osi¹gn¹æ niezmiernie ciekawe rezultaty: cofaj¹c pamiêæ tych osób o kilka inkarnacji wstecz, otrzymali liczne szczegó³owe informacje z dalekiej przesz³oœci, których czêœæ mogli sprawdziæ. Poza cztery inkarnacje, oddzielone jedna od drugiej okresem przebywania w œwiecie niewidzialnym, o których nie dawno ¿adnych szczegó³ów prócz wykrzyknika „o jakie szczêœcie!”, nie zdo³ali cofn¹æ pamiêci osób badanych, wskutek nadmiernego ich naprê¿enia i wysi³ku. Jeœli doœwiadczenia te*(Galey: „De I Inconscient au Conscient”) nie s¹ ostatecznym dowodem reinkarnacji, to w ka¿dym razie powa¿nym przyczynkiem i wskazówk¹ gdzie i jak, nale¿y szukaæ tych niezbitych dowodów.
 
Nieraz wspomnienia przesz³ych wcieleñ pojawiaj¹ siê w œwiadomoœci lecz s¹ to zazwyczaj fragmenty, nie mog¹ce s³u¿yæ jako dowody; któ¿ bowiem stwierdzi czy obraz domu lub dawno prze¿ytej sceny lub przypomnienie rodzaju poniesionej œmierci, jest prawdziwe, jeœli nie mo¿emy przypomnieæ sobie szczegó³owych danych, ³atwych do sprawdzenia, jak kraju, miejscowoœci i daty.
 
Dzieci pamiêtaj¹ fragmenty poprzednich inkarnacji o wiele czêœciej ni¿ doroœli; prawdopodobnie dlatego, ¿e mózg ich jest o wiele plastyczniejszy i wra¿liwszy i mniej ich dzieli od tamtych okresów. Na nieszczêœcie wiêkszoœæ rodziców, nie maj¹c pojêcia o reinkarnacji, strofuje, a nawet karze dzieci, gdy naiwnie opowiadaj¹ zdarzenia, w których bra³y udzia³. Nazywa siê to k³amstwem, fantazj¹ i usi³uje siê je wypleniaæ. Gdybyœmy jednak trochê wiêcej rozumieli dzieci, moglibyœmy nauczyæ siê wiele z ich wspomnieñ.

Czasem zamiast przebywaæ d³ugi okres pomiêdzy jedn¹ inkarnacj¹ a drug¹ w œwiatach niewidzialnych, dusza bardzo prêdko powraca na ziemiê w nowe fizyczne cia³o, które zbudowa³a sobie w poprzednim wcieleniu. W tym wypadku mo¿liwoœæ pamiêci wielu szczegó³ów ostatniego ¿ycia jest znacznie wiêksza. S¹ to jednak wypadki bardzo rzadkie; tylko wysoko rozwiniête, pod kierunkiem wielkiego Guru – nauczyciela duchowego – pozostaj¹ce dusze, staæ na tak ogromny wysi³ek i natê¿enie paru bezpoœrednio po sobie nastêpuj¹cych wcieleñ, rezygnuj¹c dobrowolnie z d³u¿szego okresu „wypoczynku”, jakim jest Dewakan. Jednak w ostatnim æwieræwieczu liczni badacze zauwa¿yli, ¿e du¿a iloœæ dusz ludzi poleg³ych w ostatniej wojnie, spoœród najwiêkszych idealistów i bohaterów, którzy szli œwiadomie na ofiarn¹ œmieræ za ojczyznê, za „wielk¹ sprawê”, za idea³, powraca na ziemiê o wiele szybciej. Mo¿na przypuszczaæ, ¿e t¹ sposobnoœæ przyspieszania swej ewolucji zdobyli poœwiêceniem i bohaterstwem, wiêc zapewne odegraj¹ wa¿n¹ rolê w nadchodz¹cej epoce odbudowy i odrodzenia. Mo¿emy równie¿ przypuszczaæ, i¿ z dzieci urodzonych w ostatnich 15-stu latach wiele przyniesie ¿ywe wspomnienie swych doœwiadczeñ.
 
Jeœli przewidywania niniejsze sprawdz¹ siê, bêdzie to przekonywuj¹cym dowodem reinkarnacji, tak, ¿e nikt z ludzi myœl¹cych nie zdo³a tego pojêcia definitywnie odrzuciæ.


Dlaczego nie pamiêtamy szczegó³ów przesz³oœci.

Przede wszystkim dlatego, ¿e ani nasz mózg, ani narzêdzie uczuciowe lub myœlowe, których dziœ u¿ywamy, nie s³u¿y nam jako takie w przesz³oœci. Przeby³y one doœwiadczenia i bodŸce tylko w obecnym ¿yciu, wiêc tylko te wra¿enia normalnie zachowuj¹ w pamiêci; wy¿sz¹ zaœ pamiêæ, ducha, ujawniaj¹ tylko w wyj¹tkowych chwilach napiêcia lub wzniesieñ.
 
Szczegó³ow¹ pamiêæ wszystkich wcieleñ posiada nasz nieœmiertelny Duch; gdy wznosimy siê œwiadomoœci¹ w jego sferê – co nie jest dziœ wœród ludzi rzadkoœci¹ – mo¿emy odbijaæ w mózgu ca³¹ skalê wspomnieñ. Znam osobiœcie conajmniej z dziesiêciu, ze wszech miar wiarygodnych i powa¿nych ludzi, którzy z najwiêksz¹ ³atwoœci¹ widz¹ sw¹ wielowiekow¹ przysz³oœæ; a wiêcej drugie tyle, którzy pamiêtaj¹ z uderzaj¹c¹ jasnoœci¹ g³ówn¹ liniê wytyczn¹ wielu wcieleñ, najwa¿niejsze prze¿ycia i doznania, co zawa¿y³y decyduj¹co na ca³ym szeregu ich ¿ywotów na ziemi, a¿ do obecnego w³¹cznie.
 
Dlaczego to sama treœæ naszej œwiadomoœci, jej niezniszczalny oœrodek jest w mo¿noœci zawsze rozumieæ znaczenie ka¿dej nauki, które to znaczenie zwyk³ej, ni¿szej œwiadomoœci nieraz siê wymyka. Innymi s³owy dla nadœwiadomoœci – JaŸni, czyli Ducha – nie ma najmniejszej niesprawiedliwoœci w przeznaczeniu. Tylko ni¿szej œwiadomoœci, ograniczonej pod wzglêdem wiedzy i pamiêci do jednego ¿ycia, zdawaæ siê mo¿e, ¿e œwiatem rz¹dz¹ niesprawiedliwoœæ i przypadek.


Potrzeba zapomnienia.
 
Zastanówmy siê nieco, a stwierdzimy, ¿e pamiêæ przesz³ych wcieleñ nie jest najbardziej po¿yteczna, mo¿e nawet odwrotnie, zbyt szczegó³owa pamiêæ by³aby przeszkod¹, a nie pomoc¹. Mo¿emy np. byæ pewni ¿eœmy w przesz³oœci pope³niali wiele b³êdów i „grzechów”, gdy¿ tylko w³aœnie doœwiadczenia mog³y rozwin¹æ w nas si³ê wewnêtrzn¹, samodzielnoœæ, czujnoœæ i zdolnoœci rozpoznawcze. Potem mogliœmy poznaæ te b³êdy, rozszerzyæ pojmowanie i urosn¹æ wewnêtrznie tak, i¿ nasze ostatnie wcielenia by³y ju¿ jaœniejsze; a gdybyœmy wci¹¿ pamiêtali zdarzenia i „grzeszne” czyny dalekiej przesz³oœci, mielibyœmy do czynienia z nadmiarem przykrych, przygnêbiaj¹cych wspomnieñ, co odbiera³oby nam wiarê w siebie i si³ê. Gdyby podobne wspomnienia osacza³y dziecko w trudnym wieku prze³omowym, jak¿e smutny by³by tego rezultat! Wp³yw ich móg³by dzia³aæ wrêcz destrukcyjnie, a nawet przyczyniaæ siê do zmarnowania ca³ej inkarnacji. Najlepszym sposobem zabezpieczenia od przygnêbiaj¹cych i bolesnych wp³ywów wspomnieñ, jest usuniêcie z pamiêci szczegó³ów dawnych przewinieñ i b³êdów, pozostawiaj¹c syntetyczn¹ pamiêæ prze¿yæ jako zdobyte doœwiadczenia i czujnoœæ sumienia.
 
WeŸmy inny przyk³ad. Przypuœæmy, ¿e w którejœ z przesz³ych inkarnacji nienawidziliœmy jakiegoœ dobrego, uczciwego cz³owieka, czy to przez zazdroœæ, czy b³êdne przypuszczenie, ¿e nas skrzywdzi³. Zaœlepieni niechêci¹ nie mogliœmy w nim widzieæ stron dodatnich, ani prawdziwej wartoœci. Jak¿e ogromn¹ przeszkod¹ by³aby dok³adna pamiêæ takiej dawnej nienawiœci u progu nowej inkarnacji! Uniemo¿liwia³aby nam zbli¿enie siê jakby na nowo do tego cz³owieka i utrudnia³aby bezstronn¹ ocenê i zniweczenie niechêci.
 
A wiêc wcale nie pamiêæ jest naju¿yteczniejsz¹ dla naszego rozwoju; rozpoczynanie nowego ¿ycia z brzemieniem wspomnieñ przesz³ych grzechów i b³êdów, nienawiœci religijnych i rasowych, z wyrzutami sumienia, przygnêbieniem i bezwiar¹, by³oby tak trudne i ciê¿kie, ¿e zamiast pomagaæ i przyœpieszaæ, opóŸnia³oby znacznie nasz rozwój.
 
Nie pamiêtaj¹c szczegó³ów przesz³oœci nie mo¿emy te¿ przewidywaæ przysz³oœci; jedno i drugie jest bezcelowe i destrukcyjne; wszak oczekiwanie przykrych zdarzeñ i „przeznaczonych” nieszczêœæ uczyni³oby nam ¿ycie nieznoœnym.


Mo¿liwoœæ badania przesz³ych wcieleñ.

Na pewnym wysokim stopniu rozwoju, po d³ugim urabianiu i æwiczeniu w³adz zarówno fizycznych, jak i moralnych i umys³owych, istnieje mo¿liwoœæ obudzenia w sobie specjalnych zdolnoœci, które nam umo¿liwiaj¹ bezpoœrednie badanie i to w najdrobniejszych szczegó³ach, minionych inkarnacji, czy to w³asnych, czy innych ludzi.
 
W sferze Myœli Kosmicznej* (Patrz „Cz³owiek we Wszechœwiecie” C. D¿inarajadasa, Biblioteka Polsko-Indyjska. Madras 1957r.) istnieje dziedzina Pamiêci, w której odbija siê i utrwala ka¿de zdarzenie fizyczne, ka¿de pragnienie, myœli, uczucie, zarówno cz³owieka, jak i wszelkiej istoty ¿yj¹cej, z fotograficzn¹ dok³adnoœci¹. Jest to niejako „archiwum kosmiczne”; z niego badacz, który wzniós³ sw¹ œwiadomoœæ doœæ wysoko, mo¿e czerpaæ dane o ca³ej przesz³oœci i dawnych istnieniach cz³owieka; widzi wówczas przesuwaj¹ce siê przed nim obrazy na podobieñstwo ¿ywych filmowych zdjêæ. Dziœ mamy zaledwie kilku takich badaczy; dla nich reinkarnacja jest niezbicie stwierdzonym faktem; ale ka¿dy z nas bêdzie z czasem w stanie te zdolnoœci w sobie rozwin¹æ
Jeli podoba Ci si artyku
dodaj do niego swj gos
Zobacz ranking najbardziej popularnych artykuw na naszej stronie
SZUKAJ na naszej stronie


OGŁOSZENIA
 
Poszukujemy T£UMACZA
z jêzyka polskiego na
CHIÑSKI
.
Prosimy o kontakt
na adres mailowy:
info@himalaya-tirtha.org

Poszukujemy T£UMACZA
z jêzyka polskiego na
HISZPAÑSKI
.
Prosimy
o kontakt na adres mailowy: 
sadadeva@yahoo.es
Tablica ogosze
 
   
 

2005-2010 by Himalaya Tirtha Sangha.
Wszystkie prawa zastrzeone. Wykorzystywanie materiaw
zawartych na stronie bez zgody jej autorw jest ZABRONIONE.
Engine by CodaTeam

Kontakt: info@himalaya-tirtha.org


Firefox 3  Submit your website to 20 Search Engines - FREE with ineedhits!
 
strona zaprojektowana
i zarządzana na platformie
Apple Macintosh
komunikację oraz wymianę
danych z serwerem ftp
obsuguje TRANSMIT 3