HTS :: O nas ... :: News :: The Himalaya Master :: Biblioteka :: Uniwersytet Himalaya :: Galeria
Multimedia :: Podcast :: Złoty Brzask :: Warsztaty :: Zajęcia cykliczne :: Kalendarz Ezoteryczny
Prezenty dla sponsorów :: Tablica Ogłoszeń :: Linki :: Kontakt :: Wpłać dotację :: Mapa Strony
» HTS » Biblioteka » Prawo Przyczyny i Skutku » Tworzenie się karmy

Follow us on:
UNIWERSYTET HIMALAYA
NAUKI MISTRZÓW
Ezoteryczny Uniwersytet
Duchowy HIMALAYA
Zapraszamy wszystkich chętnych do podjęcia duchowych studiów korespondencyjnych.
Po zarejestrowaniu będziesz otrzymywać dwa razy w tygodniu Duchowe Orędzie Himalajskich Mistrzów w postaci lekcji i wykładów.
Liczba studentów: 878
Zarejestruj się
Biblioteka Wiedzy Ezoterycznej - katalog
SATSANG on WEB
Himalaya Master - odpowiedzi na pytania Uczniów, Studentów
Zbiory nauk duchowych:
Sûtry: HRIDAYA (Apokryfy)
Udâny: PMH
Ćakramy
Tajemna Wiedza o Ćakramach - ośrodkach świadomości i duchowych mocy!
Jogasutra
Księga Jogi - Ryszi Patańdźali. Komentarze
Gematria
Mistyczna Numerologia
Kosmogram Gematryczny
Listy od Mistrza
Duchowe nauki i rady zawarte w listach od Himalaya Master do Uczniów
Gâthâ
Nauki wierszem, poematy i powiedzenia metryczne
Słownik
Himalaya Wiki
 
 


KSIĄŻKI, SKRYPTY, CD
PREZENTY DLA SPONSORÓW
Nowości:
Devanagari
praca zbiorowa
blok do ćwiczeń
kaligrafii sanskrytu
Czohanija 2008
Himalaya Tirtha Sangha
Pieśni duchowe, bhadżany, hymny wedyjskie, mantramy nagrane podczas Festiwalu Czohanija 2008.
Sukha Sutra
The Himalaya Master
Płyta CD, 42 afirmacje piosenki, które pomagają rozwinąć cechy bogactwa duchowego i materialnego.
Przekazy Mistrza Himalaya TOM 2
Himalaya Master
Perły Duchowej Wiedzy. Kolejne odpowiedzi na nurtujące pytania, porady i wskazóowki. Autor prostuje wiele zagmatwanych zagadnień z dziedziny Rozwoju Ducha, Jogi, Medytacji, Religii, Mistyki.
Aktualna lista prezentów
 
 
Licznik odwiedzin: 5480691
Ostatnia aktualizacja strony:
16-06-2017, 00:18
Spis Treści:
Prawo karmy. Cel przyczyny i skutku
Karma i reinkarnacja
Niewzruszoność prawa
Sfery wszechświata
Tworzenie się myślo-kształtów
Działanie myślokształtów
Tworzenie się karmy
Koniec cyklu
Nasz stosunek do karmy
Urabianie karmy
Ustanie karmy indywidualnej
Zakończenie
Karma kolektywna


Przestudiujmy teraz tworzenie się i wyczerpywanie Karmy podczas jednego „życiowego cyklu”. Wyrażenie zaznacza, iż nie chodzi tu ani o jedno życie na ziemi, ani też o pojęcie życia w ogóle. Pierwsze jest za ciasne i fragmentaryczne, drugie - za szerokie. Nam chodzi tu o cykl obejmujący jedno życie na ziemi wraz z życiem duszy po śmierci jej fizycznej powłoki w sferach emocjonalnej i myślowej - wedle innej terminologii astralnej i mentalnej - aż do powrotu ku następnemu wcieleniu na ziemię. Jest to więc cykl składający się z czterech odrębnych okresów, każdy o różnym rodzaju zadań, przeżyć i doświadczeń. Są one powtarzane setki razy podczas nieskończenie długiej wędrówki „odwiecznego pielgrzyma” - tj. Duszy ludzkiej. Przechodzić przez nie musi każda bez wyjątku, ale tylko dusza człowieka. Lecz długość i jakość każdego z tych okresów mogą się bardzo różnić w poszczególnych wypadkach. Warto przy tym zaznaczyć, iż okresy przeżywane poza fizycznym ciałem są o wiele dłuższe od naszego życia na ziemi. Nie można wcale zrozumieć działania prawa Karmy bez zaznajomienia się, choćby najbardziej pobieżnie z rodzajem przeżyć i zadań duszy w tych pozaziemskich światach. Podczas życia na ziemi twórczość jej wyraża się najżywiej i najbezpośredniej, zresztą przeważnie nieświadomie w tworzeniu myślo-kształtów, o których mówiliśmy w poprzednich rozdziałach, ale musimy teraz tej twórczości bliżej się przyjrzeć.

Dusza jest cząstką Ducha - żywej iskry Bożego Ognia, który jako i On trzy posiada postacie - Bytu, Świadomości i Szczęścia lub Woli, Miłości i Myśli Twórczej (co odpowiada Bogu Ojcu, Synowi i Duchowi św). Otóż Dusza w swej postaci myśli twórczej wyłania z siebie najpierwszy myślokształt. Dla odróżnienia od następnych nazywa się go „pierwotnym obrazem myślowym” lub mentalnym. Jest to żywy, wibrujący energią kształt utkany z subtelnej materii tej sfery i do niej należący. Jest on jakby Słowem, pomyślanym lecz jeszcze nie wypowiedzianym, poczętym lecz nie wcielonym. Jest on z Duszą, swym twórcą stale i nierozdzielnie związany. Stanowi integralną część jej świadomości.

Postarajmy się wyobrazić sobie ten żywy kształt jako odrębny od wszystkich innych późniejszych, zarówno jak i od wszelkich skutków, które twórczość jego wywoła w innych sferach poza jego własną. Wyobraźmy go sobie jako z duszą nierozerwalnie złączonym, jako część jej świadomości, zarówno podczas życia na ziemi jak i po przekroczeniu progu śmierci w następnych sferach jej istnienia. Istotnie nie rozstaje się z nim nigdy.

Gdy podczas wznoszenia się jej coraz wyżej dosięga dziedziny zbyt subtelnej, „rozrzedzonej” materii, by to jej dziecię mogło w niej istnieć, odrzuca grubsze, cięższe cząstki wchodzące w jego budowę, a unosi za sobą jego najlotniejszy zarys. Gdy zaś powraca w tę samą sferę w swym zbliżaniu się do powtórnego na ziemi wcielenia, materia jej zostaje przyciągnięta na nowo do jej „myślo-obrazu” i dopełnia jego kształt. Przez długie okresy może on być bierny, jakby uśpiony, ale łatwo może go obudzić i ożywić nowy impuls Duszy albo też bodziec jego własnego „potomstwa” z niższych sfer,  o którym zaraz powiemy, albo istności do tegoż podobnych. Wszystkie te impulsy wzmagają jego dynamikę, mogą też zmieniać do pewnego stopnia jego kształt. Określone prawa rządzą jego rozwojem. To, co nazywamy charakterem człowieka, zależy od zgrupowania podobnych myślokształtów, bowiem strona zewnętrzna, widzialna jest zawsze odbiciem wewnętrznej. Podobnie jak komórki fizycznego ciała grupują się i nadają określone cechy umysłowości człowieka, same również podlegają zmianom. W miarę studiowania działań Karmy lepiej zrozumiemy rodzaj tych zmian.

Twórcze władze Duszy decydują o rodzaju materiału, jaki zostanie wpleciony w budowę tego myślokształtu - energie, jakie mogą być pobudzone przez żądze i namiętności, a wówczas ukształtują i zabarwią go elementem pożądania; albo skupią się na czysto intelektualnych, rozumowych dociekaniach i koncepcjach, co się też wyraźnie zaznaczy w charakterze myślokształtu. Może też Dusza wysnuć ze siebie samej niejako wielki duchowy ideał, skupiając na nim swą uwagę, co także nieuchronnie odbije się w rodzaju stworzonego przez nią myślokształtu. Ale czy będzie on wzniosły czy prozaiczny w swym charakterze, intelektualny czy namiętnościowy, dobroczynny czy też złośliwy, o boskich czy „zwierzęcych” cechach jest on zawsze obrazem myślowym, tworem Duszy twórczej - inaczej zwanej Myślicielem - i od niego to indywidualna Karma zależy. Tam, gdzie nie istnieje czynnik myślowy - mentalny obraz - nie może być mowy o Karmie indywidualnej, która swoją ciągłością łączy cykle życia w jedną całość. Brak tego czynnika myśli - działania Myśliciela - w mineralnym, roślinnym i zwierzęcym królestwie czyni tworzenie się Karmy działającej poza śmierć, aż w następne wcielenie, zgoła niemożliwym.

Spójrzmy teraz jaka zachodzi różnica pomiędzy tym pierwszym myślo-obrazem a wtórnym, czyli jego odbitką, myślokształtem „zamieszkałym”; inaczej mówiąc, jaki jest stosunek do obrazu myśli czystej, do obrazu astromentalnego w sferze niższej - uczuć i namiętności lub Kama-Manas, jakeśmy ją zwali na początku. Jak się ten ostatni tworzy i co sobą przedstawia? Używając poprzedniego symbolu można powiedzieć, iż jest on stworzony przez Słowo-myśl, gdy staje się ona „Dźwiękiem” tj. Słowem wypowiedzianym. Dusza stwarza myśl i wysyła ją poza siebie, a dźwięk jej kształtuje wyraźną formę w materii astralnej.

Jak Idee Myśli Kosmicznej zmieniają się w widzialny przejawiony świat, gdy zgodnie z Wolą najwyższą są wypromieniowane lub „rzucone na zewnątrz”, tak owe obrazy myśli człowieka rzutowane na zewnątrz, stają się otaczającym go światem widzialnych w materii astralnej kształtów, czyli  wedle słów Mistrza: „Każdy człowiek na swym szlaku w przestrzeni otacza się wciąż własnym światem.”

Wibracje myślo-obrazu wywołują podobne i odpowiednie w gęstszej materii sfery astralnej, tworząc w niej to, cośmy nazwali kształtem wtórnym, obrazem astralno-mentalnym, najprościej go nazywać - myślokształtem. Sam obraz myśli czystej pozostaje, jakeśmy już mówili,w świadomości jego twórcy, tj. Duszy, lecz wibracje jego odtwarzają podobny mu kształt, który staje się odpowiednim mieszkaniem dla cząstki elementarnych sił, którym pomaga w przeciągu swego istnienia w zróżniczkowaniu się, a tym samym w rozwoju; gdyż obecny w nim element myśli daje jakby pierwszy przedsmak indywidualności owej energii elementarnej, która go zamieszkuje, a w swej drodze ewolucyjnej zdąża ku indywidualizacji.

Właśnie ten myślokształt ożywiony, „zamieszkały” został nazwany w cytowanych na początku słowach Mistrza Mądrości „żywą i czynną istnością”. On to unosi się w sferze astralnej zachowując magnetyczny związek ze swym pierwotnym rodzicem i oddziaływując nań, tj. na obraz myśli czystej oraz wywierając wpływ na otaczających ludzi. Istnienie jego jest dłuższe lub krótsze zależnie od wielu czynników, a rozproszenie się nie wpływa na trwałość jego twórcy. Każdy impuls pobudzający tego ostatniego zmusza go do ponownego stwarzania swego odpowiednika astralnego, jak każdemu powtórzeniu słowa odpowiada nowy kształt.

Wibracje myślo-obrazu nie tylko przechodzą w niższy astralny świat, ale przenikają też w wyższą duchową sferę, (oczywiście słowa „wyższy” i „niższy” nie są ani odpowiednie, ani ścisłe, gdyż sfery te przenikają się wzajemnie a różnią się stopniem „lotności” i szybkością wibracji). I jak w niższej sferze tworzą kształt, tak w wyższej wywołują pewne swoje odbicie, które trudno nazwać kształtem, gdyż jest to materia kosmiczna specjalna, nieskończenie subtelna. W niej to trwają odbite wszystkie Idee - Myśl Boga Stwórcy - wszystkie pierwowzory, archetypy przyszłego stworzenia. Jest to jakby skarbiec, olbrzymi spichlerz idei, obrazów, wzorów, wszelkich kształtów i form, które się mają narodzić w świecie widzialnym rzutowane w dany kosmos.

W onej przedziwnej materii zwanej „akasza” zostają też odbite wibracje myśli, uczuć, czynów wszystkich istot żyjących w tym wszechświecie od najwyższych Aniołów do najniższych ludzi. Wszelkie zjawiska zostają tam utrwalone jako odbitki, zwane „Archiwami” lub „Kronikami w Akaszy” i pozostają tam aż do końca istnienia danego kosmosu. One to stanowią archiwa historii jego rozwoju jak i wszystkiego, co się z nim dzieje. One są jakby wielkimi Rejestrami, z których Władcy Karmy odczytują historię żywotów poszczególnych ludzi i wedle niej układają ich Karmę.

Rzucenie tych obrazów Akaszy na ekran materii astralnej, podobnie jak wyświetla się obrazy z przezroczy, jest możliwe i nie nazbyt trudne dla każdego dość zaawansowanego okultysty, co ułatwia czytanie przeszłości, obserwowanie odległych zdarzeń nawet w ich najdrobniejszych szczegółach. Jeśli ten niedoskonały i z konieczności niejasny opis da czytelnikowi choć pewne pojęcie, które zechce dopełnić wysiłkiem własnej wyobraźni, zrozumie choćby w zarysie Karmę jako przyczynę późniejszych skutków. W owej lotnej materii Akaszy zostaje odbity zarówno myślo-obraz stworzony przez Duszę i od niej nieoddzielny, jak i jego astralny odpowiednik ożywiony przez ruchliwą i żywą materię tej sfery; jak również cała działalność owego czucio-myślokształtu wytwarzająca różne i wielorakie skutki, które łatwo dają się odczytać odnajdując związek ich z żywym myślokształtem a przez niego i z ich własnym twórcą, tj. Duszą indywidualną. Odnaleźć ów związek jest łatwo,  gdyż każda nić skutku wysnuta ze swej własnej istności przez ów żywy myślokształt - podobnie jak pająk snuje swą nić - wyróżnia się własną barwą i choćby wiele takich nici składało się na jeden rezultat, każdą można odróżnić jako biegnącą ku swemu właściwemu twórcy, tj. Duszy, która jest jej istotnym rodzicem. Może więc zdołamy naszą ciasną ziemskimi więzami ograniczoną inteligencją zrozumieć choćby w przybliżeniu jak się to dzieje, iż Władcy Karmy mogą w jednej chwili, jednym rzutem oka ogarnąć całkowitą odpowiedzialność indywidualną Duszy za swój bezpośredni twór (pierwszy myślokształt) jak i jej odpowiedzialność częściową za daleko idące skutki działania jego odpowiednika. Mówię „częściowa”, bo każdy jego skutek ma i inne nici karmiczne jako swe przyczyny. Może jasnym nam teraz będzie dlaczego rodzaj pobudki gra przeważającą rolę w działaniu Karmy, a czyny są stosunkowo o wiele mniej ważne od energii, która im daje początek oraz dlaczego Karma działa w każdej sferze oddzielnie w zależności od składników jej materiału, a jednak łączy wszystkie sfery ciągłością swych nici.

Gdy poznajemy te olśniewające prawdy podawane nam przez Religie Mądrości, gdy widzimy jak rozprasza się w jej świetle mrok ciemnoty, a rządy Sprawiedliwości Absolutnej stają się oczywiste, zmienia się nasze całe życie. Gdy poza wszelką nierównością losu i pozorną przypadkowością życia odkrywamy działanie miłującej i wszechmądrej ręki, cały smutek istnienia znika, cały ból bezradności wobec przewagi krzywd, które stają się niezasłużone, zła które zdaje się nieodwracalne, zmienia się w ufność, a wdzięczność dla Wielkich Kierowników ludzkości, wyrazicieli Woli Jedynej, napełnia serce.

Poniższy wykres pomoże nam w zrozumieniu trojakich skutków działań Duszy, które stwarzają Karmę. Przedstawia on główne zasady bez żadnych szczegółów. Skutki tych działań Duszy wyraża się jako zdolności, tendencje, charakter, rodzaj umysłowości i uczuciowości, czyny, otoczenie itd. głównie w życiach następnych.





Dusza człowieka, twórca Karmy jest istotą rozwijającą się, indywidualnością urastającą w mądrość, „w pełną postawę doskonałego Człowieka” na swym wielkim, eony trwającym ewolucyjnym szlaku. Nie należy też ani na chwilę zapominać w naszych studiach, iż Jaźń a osobowość (osoba - persona) są właściwie tym samym. Osobowość jest jakby jedno-życiową rolą wielkiego Aktora, tj. niezniszczalnej Jaźni. Tzw. „wyższy i niższy” umysł (raczej Manas, czyli pierwiastek myślowy) to ta sama istota jeno w innych funkcjach, a podział czynimy tylko dla ułatwienia sobie studiów. Wyższy - to Myśliciel, czyli Jaźń działająca w sferze duszy, myśli czystej, która posiada całkowitą pamięć wszystkich etapów swego przeszłego rozwoju poprzez liczne na ziemi żywoty. A niższy - to ta sama Jaźń działająca w sferze psychicznej przysłonięta nieco i ograniczona własnym z tejże materii utkanym narzędziem, czyli ciałem pożądań i przez zabarwienie całej swej działalności pierwiastkiem pożądaniowym i emocjonalnym ograniczona a czasem nawet oślepiona. W tej niższej sferze zaledwie cząstka energii i świadomości Duszy może się przejawić; ona to właśnie, obejmująca nieduży zbiór przeżyć i doświadczeń obecnej inkarnacji jest dla większości ludzi tym, co nazywają swoim „ja” - osobowością. Głos sumienia dość mglisto i niepewnie uważany przez wielu za duchowy za „głos Boga w nas”, jest dla nich jedynym przejawem ich Jaźni prawdziwej, słusznie uważanym za głos ważki i autorytatywny, choć pojęcia o jego pochodzeniu mogą być całkiem błędne.

Ale powtórzmy to raz jeszcze: należy wciąż pamiętać, iż Jaźń i osobowość to nie są odrębne istności. Są raczej w takim do siebie stosunku jak słońce i jego promień. Jaźń-Myśliciel (słońce) przebywa zawsze w „niebie” duchowej sfery; zaś osobowość-promień „schodzi” czy „zstępuje” w świat psychiczny, ale w istocie są jednym. Więc Dusza nasza jest wzrastającą istnością, a promień wysłany przez nią „w dół” jest jakby ręką, która zanurza się w wodę, by pochwycić i wyciągnąć z niej jakiś przedmiot. Wzrost duszy zależy od jakości i wagi owych przez jej rękę-osobowość wyławianych i gromadzonych przedmiotów. Zaś doniosłość pracy duszy, gdy „cofa swą rękę” przy końcu życia na ziemi jest zależna i ograniczona przez rodzaj doświadczeń zebranych, gdy jej promień działał w psychicznej sferze.

Możemy tu użyć następującego porównania: rolnik wychodzi w pole, trudzi się nad jego uprawą wśród spieki i słoty, zimna i upału, a gdy wieczór nastaje powraca do domu. Rolnik ten jest i właścicielem pola zarazem, a plon jego pracy napełnia jego własne spichlerze, wzbogaca jego własny dobytek. Każda osobowość jest bezpośrednią i czynną cząstką Duszy indywidualnej posiadającej nieprzerwaną ciągłość świadomości istnienia, której jest w niższej sferze przedstawicielem, a stopień jej rozwoju jest zależny od osiągniętego w przeciągu wielu wieków wzrostu Duszy w całokształcie swej indywidualnej istności. Stosunek ten należy dobrze zrozumieć chcąc uniknąć tak częstego błędu, gdy zdaje się ludziom, iż nie jest sprawiedliwe, aby nasza dzisiejsza osoba ponosiła skutki karmiczne za czyny i myśli poprzednich żywotów, których dziś nawet nie pamięta. Nie zapominajmy, iż ta sama Dusza tworzy Karmę i ta sama zbiera jej skutki; jest ona tym rolnikiem, co sam sieje i sam żnie plon, choć odzież w której był siewcą mogła się zużyć zanim doczekał się żniwa i musiał przywdziać inną. Tak samo astralna i fizyczna powłoka - odzież duszy - zużyła się i rozpadła między czasem siejby a żniwa i dziś zbieramy nasz plon w innym przyodziewku, ale właściwy siewca i żniwiarz to ta sama Dusza indywidualna.

W początkowych okresach rozwoju Duszy wzrost jej jest niesłychanie powolny, gdyż powodowana przyciąganiem przedmiotów świata fizycznego i żądzą ich zdobycia rzuca się za nimi w różne strony, pędzi za każdym wrażeniem, choć są one przelotne i powierzchowne; zaś namiętności,  więc i myślokształty  są gwałtowne lecz krótkotrwałe a myśli i ich obrazy wyraźne. Wówczas i odpowiadające im astromentalne  myślokształty będą silne i długotrwałe. Ludzie o tak wyrobionej myśli są stali w swych przywiązaniach, głębsi w przyjmowaniu wrażeń, mają jasno określony cel życia, wyraźny ideał do którego wciąż kierują swe uczucia, myśl i czyny. Taki ukochany ideał, tj. silny i trwały obraz myślowy  ma doniosły wpływ na całe życie człowieka i nadaje mu w znacznej mierze kierunek wszystkim energiom jego istoty.

Spójrzmy teraz na Karmę tworzoną przez myślokształty. Przez całe swe życie człowiek stwarza niezliczoną ilość przeróżnych obrazów myślowych; jedne mogą być wyraziste i silne przez częste powtarzanie tego samego impulsu energii, inne słabe i niewyraźne. U progu śmierci, gdy Dusza powoli wycofuje swe energie z ciała (a jest to moment doniosły i uroczysty, toteż w każdej religii spotykamy zalecenia modlitw przy umierających, aby spokojną i ważną atmosferą dopomóc oddalającej się Duszy) przez dłuższą lub krótszą chwilę ogląda całe swe życie w jednym błysku, jakby olśnieniu pojmuje jego istotny sens, jego przewodnią ideę, która odbija się w niej teraz głęboko, a wizja ta będzie miała duże znaczenie dla jej bezpośredniej przyszłości, gdyż zadecyduje, w którym z regionów następnej sfery spędzi większość swego pozaziemskiego żywota.

Po upływie tej dziwnej chwili odpowiadającej zazwyczaj fizycznej agonii - Dusza wycofuje ostatecznie wszystkie swe energie z fizycznego ciała, a ludzie mówią: „umarł”. Lecz śmierć jednej powłoki nie wpływa ani na świadomość, ani na stan psychiczny i moralny prawdziwej istoty ludzkiej. Znajduje się ona teraz otoczona milionami swych własnych tworów, obrazów, myślokształtów różnego rodzaju, z całym swoim „światem psychicznym” w sferze astralnej, gdzie ma spędzić następny okres, dłuższy lub krótszy, zależnie od nagromadzonego przez nią za życia na ziemi materiału należącego do różnych regionów tego olbrzymiego świata. Bowiem sfera astralna jest równie wielka i składająca się z rozmaitych stanów materii, jak fizyczna, a przebywanie Duszy w którymś z jej regionów zależy od ilości odpowiadającej mu materii w jej własnym psychicznym ciele. Powtórzmy: śmierć fizycznego ciała nie zmienia świadomości; jest ona taka sama, w tym samym psychicznym świecie, jaki sobie stworzyła, znajduje się w takim otoczeniu, do jakiego prawem powinowactwa,ciągnie jej natura. Przy czym cały psychiczny świat Duszy ulega teraz pewnemu układowi koncentrycznemu według szybkości wibracyjnej jej myślokształtów. Najlotniejsze a więc najsubtelniejsze i „najwyższe” skupiają się ku środkowi pola jej świadomości, a najpowolniej wibrujące, czyli „najniższe”, najcięższe stanowią zewnętrzny krąg tego pola, a więc zamykają Duszę niejako w siedmioraką - taka jest bowiem ilość regionów w sferze astralnej - powłokę i trzymają w każdym z nich tak długo aż odpowiadająca jemu warstwa nie wyczerpie się, nie „wyżyje” i sama nie rozproszy się. Jest to jakby mechaniczne, a przecie z nieodpartą logiką zbudowane więzienie, które zarówno oddziela Duszę od wszelkich wyższych sfer i istności, jak i zmusza do jak najszybszego „wyżycia” materiału własnowolnie w skład swej psychiki wplecionego. A składają się nań wszystkie jej namiętności, pragnienia i myśli, nie zabraknie żadnej. Żadne wzruszenie, marzenie, chęć czy popęd, wzlot czy tęsknota, choćby przelotne i ledwie zarysowane nie giną bez śladu. Cały jej psychiczny świat otacza ją teraz i tworzy najpierw owo zamykające ją astralne „więzienie”,a potem pełne radości i szczęścia „niebo”. Bowiem znajdują się tam zarówno obrazy oddające tęsknoty wewnętrzne, zamiłowania piękna i sztuki, pragnienia dobra, życzliwość i miłość dla innych, aspiracje ku duchowemu życiu, poświęcenia i dobroć, jak i wyrazy intelektualnych koncepcji, skutki głębszych studiów i dociekań, naukowych badań, filozoficznych zainteresowań - a ta część jej życia wznosi się już ponad sferę astralną i wyraz swój znajduje dopiero w następnej, odpowiadającej pojęciom „raju”, „nieba” w religiach. Wznosi się również ponad myślokształty i wszelkie namiętności, wzruszenia, emocje, uczucia, zarówno tzw. Dobre, jak tzw. Złe; i oczywiście ponad czysto zmysłowe żądze w postaci obżarstwa, pijaństwa, rozkoszy płciowych, itp. które mogą być zaspokojone przy pomocy fizycznego ciała

Te chucie i żądze wyrażają się tylko w najniższych regionach sfery astralnej, które odpowiadają w dużej mierze opisom piekła, jakie znajdujemy w różnych religiach z tą różnicą, iż męka którą tam dusze przechodzą nie jest żadną „karą” a tylko nieuniknionym i logicznym skutkiem, a zarazem nauką na przyszłość oraz - iż jest to stan czasowy a nie „wieczny”. Pojęcie „wiecznego piekła” jest logicznym i matematycznym absurdem, wytworem ciemnoty, strachu i nienawiści ciasnych, zabobonnych ludzi. W każdym z siedmiu regionów astralnego świata istnieje dziedzina tzw. „Kama - loki” (dosłownie miejsce pożądań i pragnień), odpowiadająca, pod pewnym względem, opisom piekła i czyśćca o coraz lżejszych formach cierpienia. Ale jest ono w swych rezultatach dobroczynne i użyteczne jako nieodzowna nauka dla przyszłości jednostki, jedyny sposób poznania Prawa i przyswojenia trudnej nauki, iż sprzeciwianie się mu pociąga za sobą zawsze cierpienie.

Najniższy region Kamaloki jest istotnie straszny. Zresztą nie jest bynajmniej daleki od najbardziej plugawych i potwornych miejsc na ziemi, z tą różnicą, że najohydniejsze żądze, nienawiści, okrucieństwa, zbrodnicze i zwyrodniałe instynkty, bestialskie chucie, widać tu bez żadnych osłon w całej ich najpotworniejszej nagości. Wszystko zdaje się tu być odwrotnością dobra, światła a nawet tylko normalnego człowieczeństwa. Panuje tu atmosfera rzeźni, kaźni, obozów koncentracyjnych, tortur, itp. zupełny mrok i ciężar niemożliwy do wyrażenia. Otchłanie ohydy. Znajdują się tu najniższe typy, nieraz powtarzające jak w urzeczeniu sceny swych zbrodni lub paniczny strach przeżyty przed kaźnią. A w swej żądzy odwetu i krwi usiłują pchnąć innych ludzi, przebywających jeszcze na ziemi do podobnych okrucieństw, gdyż są w stanie wywierać wpływ na pokrewne sobie typy na ziemi. Tym wpływem można sobie tłumaczyć masowe opętania  okrucieństwem podczas wojen i rewolucji oraz „epidemie” morderstw, zbrodni seksualnych, itp. Każdy człowiek, który żył niskimi żądzami, których zadowolenie nie jest możliwe bez fizycznego ciała, będzie przechodził tu mękę; jak i ten który żywił nienawiść, chęć zemsty i okrucieństwa, choć nie wyraził tego w czynie. Cierpienie tych istot jest istotnie duże, a przyswajanie nauki bardzo powolne, jednak niechybne. Przez wiele żywotów przychodzą jeszcze z tymi samymi instynktami, lecz stają się one coraz słabsze, a obok nich budzą się i lepsze uczucia - dobroci czy przywiązania do matki, żony, dziecka, itp. - a te prowadzą do wyższych regionów tej sfery i powoli rozwijają się i wzmacniają, aż w końcu przeważają szalę.

Z typów o wiele wyższych, które normalnie nie znalazłyby się w tej strasznej strefie, są tu świadomi tylko samobójcy, co stanowi jeden z najtragiczniejszych skutków ich desperackiego czynu. Oczywiście i w tym wypadku pobudka odgrywa rolę najważniejszą.

Regiony nieco wyższe stanowią raczej miejsce oczyszczenia - „czyściec” - dla Duszy o znacznie mniejszym napięciu cierpienia i stosunkowo łatwiejszych naukach. Należy jednak zaznaczyć, iż pewna część myślokształtów otaczających Duszę w tych regionach i przyczyniających jej dużo dotkliwego cierpienia, lęku i niepokoju jest stworzona przez fałszywe, przesądne pojęcia o potwornościach i karach piekielnych i czyśćcowych zaczerpnięte z nauk popularnych religii za życia na ziemi. Obrazy te pozostałe w wyobraźni są subiektywnymi tworami, nie mającymi nawet w tych strefach obiektywnego odpowiednika. Wprost to, co człowiek nauczy się wyobrażać sobie jako życie po śmierci, to istotnie spotyka, jako że jest: „otoczony światem własnych myślokształtów”. Toteż odpowiedzialność ludzi, którzy szerzą takie przesądne, pełne grozy i lęku przed karą wierzenia, przyczyniając tym wiele, zgoła niepotrzebnych cierpień swym braciom jest ogromna. Wszelkie nauki religijne wzbudzające strach są szkodliwe i nie mają z prawdziwą nauką nic wspólnego.

Budzenie się świadomości Dusz w poszczególnych regionach sfery astralnej zależy, jakeśmy już zaznaczyli, od tego czy i na ile używał człowiek za życia na ziemi materii tego regionu dla wyrażania swych uczuć i namiętności. Człowiek uduchowiony, który nigdy nie podlegał niższym żądzom ani złym impulsom nie będzie posiadał wcale w swym ciele astralnym materii dla ich wyrażania, więc żaden tego rodzaju myślokształt nie znajdzie się w otaczającej go „powłoce”; toteż przesunie się przez te regiony zupełnie nieświadomie jak we śnie, a zbudzi się dopiero tam, gdzie uderzą go wibracje znane, wielokrotnie powtarzane za życia na ziemi; może to być czasem - bardzo rzadko - dopiero w sferze następnej, myślowo-duchowej. Inni, jeszcze nie „uduchowieni” ludzie, lecz dobrzy w swych uczuciach i myślach, powściągliwi w swych czynach, idący bardziej za obowiązkiem niż pożądaniem, przesuną się również nieświadomie przez owe strefy „piekła” i „czyśćca”, a zbudzą się w lotniejszych dziedzinach astralnej sfery.

Z jednej z nich pochodzą wszelkie „komunikaty” spirytystycznych seansów i usiłowania nawiązania kontaktu ze światem fizycznym, co nie jest bynajmniej dobre dla dalszego rozwoju danych istot, gdyż odciąga ich uwagę od zadań, które w tej sferze muszą być spełnione i niepotrzebnie zatrzymują Duszę dłużej, niżby się należało w danych regionach, gdy powinna by wznieść się już wyżej. Namiętna rozpacz pozostałych na ziemi dosięga tu również Duszy i nieraz utrudnia skupienie się na jej zadaniach. Toteż zrozumienie tej prawdy może pomóc w naszym stosunku do tzw. „umarłych”; miłość, serdeczne i pogodne myśli, wiara w postęp oraz wielkość sprawiedliwości bożych praw dopomagają znacznie, zaś egoistyczny żal, przygnębienie i rozpacz przeszkadzają im nieraz bardzo w ich drodze.

Trzy najwyższe regiony Kamaloki nie są pozbawione piękna i jasności. Tu znajdują swój materialistycznie pojmowany „raj” dusze prymitywne i dziecięce, np. wspaniałe knieje dla łowów znajdzie tam Czerwonoskóry Indianin; szczęśliwe, bogate, pełne hurysek haremy - nieoświecony mahometanin, a najprymitywniejszy chrześcijanin, dziecinnie wyobrażane „niebo”, pełne świętych i aniołów. Są to ich własną wyobraźnią stworzone obrazy, każdy bowiem znajduje tam to, co sam swą twórczą potęgą myślo-czucia stworzył. W każdym z tych poszczególnych regionów proces, jaki przechodzi Dusza jest podobny - wyżywa nagromadzoną energię odpowiadającą tej strefie, a gdy ta energia wyczerpuje się jej odpowiadająca warstwa astralnej powłoki rozpada się - przez co Dusza staje „automatycznie” u progu nowego, wyższego regionu - a wszystkie żądze i namiętności pozostają tylko jako tendencje i skłonności, w stanie potencjalnym gotowe obudzić się i znowu przejawić, gdy czas właściwy nadejdzie, tj. gdy Dusza ożywi je, powracając ku nowemu życiu na ziemi. Wówczas uzewnętrzniając się, przeciągną one ku sobie odpowiednio wibrujące cząsteczki astralne, z których się zbuduje nowy dla duszy przewodnik, jej narzędzie w tej sferze, dając wyraz zalążkom namiętności i pożądań, czyli stworzy się tzw. „wrodzona” namiętnościowa i wzruszeniowa natura, która będzie rozwijać się i wyrażać przez całe to nowe życie na ziemi.

Uwolniona na pewien czas od wszelkich elementów swej natury astralnej Dusza wznosi się w sferę odpowiadającą pojęciom „nieba” i „raju” w religiach a zwaną „Dewaczan” w sanskrycie. Podobnie jak wpierw w sferze niższej, długość tego niebiańskiego okresu radości i spokoju zależy od bogactwa lub ubóstwa myślowego i duchowego dorobku jednostki, od ilości stworzonych przez nią myślo-obrazów odpowiadających tej sferze. Odnajdzie tu wszystkie swe wyższe inspiracje i wysiłki, tęsknoty i pragnienia, choćby nikłe były i przejściowe za ubiegłego życia na ziemi; a zadaniem jej będzie przerobić je na wyraźne cechy i zdolności, z którymi powróci na ziemię. Głównym zadaniem tego okresu w Dewaczanie jest asymilacja przeżyć i doświadczeń zebranych na ziemi. Muszą one być wplecione w niezaprzeczalny dorobek Duszy i on to stanowi o jej wzroście i rozszerzaniu się świadomości. Od ilości, jakości i różnorodności myślo-obrazów stworzonych podczas życia na ziemi, a przetworzonych w tym okresie w cechy i zdolności zależy szybkość rozwoju Duszy.

Gromadząc myślo-obrazy jednego rodzaju, podsumowuje je i wyciąga ich syntetyczną treść przez skupienie i wgłębianie się w ich istotę, stwarza organ myślowy i przekazuje mu tę przetrawioną i zrozumianą treść w formie cech i zdolności. Weźmy przykład: oto człowiek o umysłowości przeciętnej bez specjalnych filozoficznych zdolności pragnie szczerze wiedzy i czuje pociąg do abstrakcyjnych zagadnień, do trudnych rozumowych wywodów, choć nie przychodzą mu one łatwo i dużo kosztują wysiłku. Tworzy w tych swoich usiłowaniach - choćby pozornie mizerny dawały rezultat - szereg obrazów myślowych, które unosi ze sobą po śmierci fizycznego ciała w sferę Dewaczanu i tu przetwarza je w dotąd nie istniejące zdolności tak, iż za ponownym powrotem na ziemię jego umysłowość będzie znacznie szersza o większych zdolnościach operowania pojęciami, które przed tym były dla niego niedostępne, nazbyt trudne. Czyni więc znaczny krok naprzód; w
trudzie zasiane ziarno daje dobry plon.

Można więc rzec, że jeśli ktoś z nas pragnie posiadać w przyszłości większe zdolności, szerszy i bardziej ruchliwy umysł, może to sobie zapewnić przez świadomy, wytrwały wysiłek, wciąż pamiętając o swym celu, gdyż to, co jest pragnieniem i marzeniem w jednym życiu zmienia się niechybnie w zdolności i władze w następnym, a wola osiągnięcia czegoś staje się mocą działania i wypełnienia.

Należy jednak pamiętać, iż tak budująca się zdolność jest ograniczona przez ilość i jakość dostarczanego materiału. Nic się nie tworzy z niczego. Jeśli Dusza za życia na ziemi zaniedbuje rozwijanie swoich zdolności, jak i posiewu pragnień i marzeń, to plon, jaki zdoła zebrać w Dewaczanie będzie z konieczności ubogi.

Należy zaznaczyć, iż myślo-obrazy, które zostały już przetworzone w zdolności, znikają jako takie. Zaś te, które były często powtarzane lecz nie należały do rzędu pragnień i aspiracji, zmieniają się w tendencje umysłowe, jakby w koleiny, w które energie myślowe będą najłatwiej i najszybciej wpływać. Zastanówmy się nad tym chwilę, a zobaczymy jak bardzo szkodliwym jest bezcelowe rozpraszanie się myśli wśród drobnych nic nie znaczących przedmiotów. Tworzy to bezsensowne myślokształty, które tylko zaśmiecają nasz umysł. A jeśli staje  się to przyzwyczajeniem, przygotowuje koleiny dla energii myślowej, która będzie i w następnym życiu rozpraszać się i trwonić wśród jałowych piasków i płycizn głupich bezcelowych myśli.

W wypadku, gdy wola i chęć spełnienia jakiegoś czynu napotyka na przeszkody i nie może go dokonać nie z braku siły i zdolności a raczej odpowiednich warunków zewnętrznych, powstały obraz myślowy - jeśli chodzi np. o jakiś szlachetny, ofiarny czyn - będzie na nowo przeżyty w Dawaczanie i skrystalizuje się niechybnie w czyn za powrotem na ziemię, bowiem wszelki czyn staje się nieunikniony, gdy jego obraz został przeżyty jako określona akcja w Dewaczanie. To samo prawo rządzi i niższymi chęciami i wyraźnymi zamiarami, które nie sięgają tej sfery, ale są odtwarzane w sferze astralnej i zamieniane w tendencje i skłonności a nawet nałogi w powrotnej drodze Duszy ku ziemi. Np. powtarzająca się namiętna chciwość, która oczywiście stworzy odpowiednie myślokształty skonkretyzuje się nieuniknienie w czyn kradzieży lub oszukaństwa, czy defraudacji jak tylko nadarzy się ku temu sposobność. Czyli - krąg Karmy się zamknie, namiętne pożądanie, stanowiące przyczynę, sprowadzi nieunikniony skutek, tj. czyn; innymi słowy, gdy naładowanie energii jest takie, iż tylko jeden więcej myślokształt, a skrystalizowanie się - jak roztworu - jest nieuniknione, czyn nastąpić musi. Starożytny aksjomat: „człowiek się staje tym, o czym myśli” jest najściślej naukową prawdą. Nie należy przy tym zapominać, iż powtarzanie jakiejś czynności sprawia, że staje się ona niemal automatyczna. To samo prawo działa i w pozafizycznych sferach, czyli jeśli jakaś czynność jest wciąż wyobrażana w sferze psychiczno-myślowej staje się automatyczną i równie automatycznie zostaje rzutowana w fizyczny świat. Wiemy dobrze, iż często po dokonaniu jakiegoś zbrodniczego czynu człowiek mówi: „Ach, wszak uczyniłem to bez żadnej złej myśli” lub „Gdybym się był chwilę zastanowił, nie zrobiłbym tego.” Oczywiście może to być o tyle słuszne, iż świadomie ułożony plan nie poprzedzał danego czynu, a jego sprawca nie pamięta swych poprzednich myśli lub nie zdaje sobie sprawy z siły swych pozornie ukrytych namiętności, nie zna też techniki ich działania jako przyczyn, które nie mogły nie doprowadzić do tego rezultatu.

Jest to dosłownie jak nasycony roztwór, jedna drobina jeszcze a ściąć się musi. Gdy zbiór obrazów wyobraźniowych dosięgnie stopnia nasycenia, dodanie każdego następnego sprowadza czyn. Wówczas jest on już nieunikniony, gdyż zdolność wyboru została już wyczerpana, wielokrotnie powtarzany wybór stworzył taką dynamikę myślokształtu, iż pod jego impulsem widzialny czyn dokonać się musi. W danej chwili człowiek jest niewolnikiem swej przeszłości. Długo podsycane w jednym życiu pragnienie czy też pożądanie staje się niewolącą mocą, nieuniknioną, „przeznaczoną” koniecznością czynu w życiu następnym; tak, jakby pragnienie człowieka było do Przyrody zwróconym żądaniem, które ono spełnia, podsuwając mu odpowiednią sposobność.

Obrazy myślowe nagromadzone przez pamięć jako doświadczenia, przez które Dusza przeszła podczas jej życia na ziemi, dokładne wspomnienia oddziaływania na nią zewnętrznego świata, reakcji ludzi w stosunku do jej czynów, itp. muszą też być przetrawione i zasymilowane. Przeglądając te wszystkie wspomnienia, zastanawiając się nad nimi głęboko, Dusza poznaje ich ukryty sens, współzależność i ich wartość, uczy się odnajdywać działanie Najwyższej Myśli w prawach przyrody. Jednym słowem przez skupione badanie wyciąga z nich całą naukę dla swej przyszłości. Widzi cel smutku i radości, cierpienia wynikającego z rozkoszy i radości wykwitającej z bólu. Odkrywa działanie niezłomnych praw, które musi nauczyć się uznawać i szanować; nauki powodzeń i klęsk, rozczarowań i osiągnięć, bezpodstawnych lęków, nieurzeczywistnionych nadziei, siły załamującej się przy pierwszej próbie zarozumiałości podającej się za wiedzę a zdradzającej pod ciśnieniem swą ignorancję; cierpliwej wytrzymałości, która umie pozorną klęskę zmienić w zwycięstwo. Zastanawiając się nad każdym z tych doświadczeń, Dusza zmienia je w swej wewnętrznej alchemii w rudę bogatą, z której wyciąga złoto mądrości, aby jej przyświecała w następnym życiu na ziemi, wyciskając swe piętno na zdarzeniach i postępowaniu, czy przyswojone nauki jednego życia zaważą bezpośrednio i dobitnie na następnych żywotach człowieka. A więc obrazy myślowe zgromadzone w jednym wcieleniu zostały przetworzone i przyswojone w swej treści, a same jako takie przestały istnieć. Można by je odnaleźć tylko w owych „Rejestrach Karmicznych”, o których wspominaliśmy.

Z tych obrazów przeżytych doświadczeń, zwłaszcza z tych, które ukazują jak nieznajomość Prawa sprowadziła cierpienie, tworzy się i rozwija to, co nazywamy sumieniem. Podczas wielu żywotów na ziemi człowiek powodowany pożądaniem rzuca się w pogoni za upragnionym przedmiotem i w swej gonitwie nieraz uderza się i rani o Prawo. Wiele podobnych doświadczeń uczy Duszę, iż usiłowanie zaspokojenia pożądań wbrew prawu przynosi ból; iż wprost nie opłaca się tak pędzić na ślepo za swą żądzą. I gdy w następnym życiu powtórzy się podobna sytuacja, a namiętność zechce rzucić się nieprzytomnie ku jakiejś rozkoszy z Prawem niezgodnej, wspomnienie przeszłego cierpienia zaznaczy się w głosie ostrzegawczym sumienia, który nieraz staje się donośny i narzucający się. Zdaje się istotnie chwytać cugle rumaków zmysłów i kierować je na bezpieczniejszą drogę. W obecnym stopniu ewolucji większość ludzkości - za wyjątkiem nielicznych jednostek, które stanowią raczej wyjątek aniżeli regułę - przeszła dostatecznie dużo tego rodzaju doświadczeń, by umieć, choćby w ogólnych zarysach odróżniać „dobre” od „złego”, czyli to, co jest z Prawem ewolucji zgodne od tego, co się mu zasadniczo sprzeciwia. Długie przeszłe doświadczenie daje możność większości ludzi mieć dość jasne pojęcia o podstawowych zasadach etyki (nie zabijaj, nie kradnij, nie gwałć, itp.). Ale już w wyższych, subtelniejszych kwestiach należących do doświadczeń obecnego naszego okresu ewolucji a nie do poprzednich. W sprawach, gdzie nie mamy jeszcze dość doświadczeń, by móc z nich wyciągnąć jasne wnioski i nauki, nieraz przy największej woli i chęci, wahamy się i nie wiemy, co byłoby postępowaniem słusznym a co błędnym i często mylimy się tak w decyzjach jak w czynach, choć pragniemy gorąco postąpić właściwie. W tym wypadku istnieje już wola szanowania Prawa w wyższych sferach działania Duszy, brak jej jednak umiejętności uzgodnienia z Prawem postępowania w fizycznym świecie. Jeśli pomyli się i zbłądzi, cierpienie jakie z tego wyniknie wskaże jej wkrótce, czym się pomyliła, naukę przyswoi sobie w swym „rozmyślającym” okresie i zmieni w sumienie, którego głos będzie w przyszłości dość silny, aby uchronić od podobnego błędu, a dać radość głębszej znajomości bożych praw i świadomego, harmonijnego współdziałania z wielkim prądem ewolucji.
Jeśli podobał Ci się artykuł
dodaj do niego swój głos
Zobacz ranking najbardziej popularnych artykułów na naszej stronie
SZUKAJ na naszej stronie


OGŁOSZENIA
 
Poszukujemy TŁUMACZA
z języka polskiego na
CHIŃSKI
.
Prosimy o kontakt
na adres mailowy:
info@himalaya-tirtha.org

Poszukujemy TŁUMACZA
z języka polskiego na
HISZPAŃSKI
.
Prosimy
o kontakt na adres mailowy: 
sadadeva@yahoo.es
Tablica ogłoszeń
 
   
 

© 2005-2010 by Himalaya Tirtha Sangha.
Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie materiałów
zawartych na stronie bez zgody jej autorów jest ZABRONIONE.
Engine by CodaTeam

Kontakt: info@himalaya-tirtha.org


Firefox 3  Submit your website to 20 Search Engines - FREE with ineedhits!
 
strona zaprojektowana
i zarządzana na platformie
Apple Macintosh
komunikację oraz wymianę
danych z serwerem ftp
obsługuje TRANSMIT 3