HTS :: O nas ... :: News :: The Himalaya Master :: Biblioteka :: Uniwersytet Himalaya :: Galeria
Multimedia :: Podcast :: Złoty Brzask :: Warsztaty :: Zajęcia cykliczne :: Kalendarz Ezoteryczny
Prezenty dla sponsorów :: Tablica Ogłoszeń :: Linki :: Kontakt :: Wpłać dotację :: Mapa Strony
» HTS » Biblioteka » Prawo Przyczyny i Skutku » Niewzruszoność prawa

Follow us on:
UNIWERSYTET HIMALAYA
NAUKI MISTRZÓW
Ezoteryczny Uniwersytet
Duchowy HIMALAYA
Zapraszamy wszystkich chętnych do podjęcia duchowych studiów korespondencyjnych.
Po zarejestrowaniu będziesz otrzymywać dwa razy w tygodniu Duchowe Orędzie Himalajskich Mistrzów w postaci lekcji i wykładów.
Liczba studentów: 878
Zarejestruj się
Biblioteka Wiedzy Ezoterycznej - katalog
SATSANG on WEB
Himalaya Master - odpowiedzi na pytania Uczniów, Studentów
Zbiory nauk duchowych:
Sûtry: HRIDAYA (Apokryfy)
Udâny: PMH
Ćakramy
Tajemna Wiedza o Ćakramach - ośrodkach świadomości i duchowych mocy!
Jogasutra
Księga Jogi - Ryszi Patańdźali. Komentarze
Gematria
Mistyczna Numerologia
Kosmogram Gematryczny
Listy od Mistrza
Duchowe nauki i rady zawarte w listach od Himalaya Master do Uczniów
Gâthâ
Nauki wierszem, poematy i powiedzenia metryczne
Słownik
Himalaya Wiki
 
 


KSIĄŻKI, SKRYPTY, CD
PREZENTY DLA SPONSORÓW
Nowości:
Devanagari
praca zbiorowa
blok do ćwiczeń
kaligrafii sanskrytu
Czohanija 2008
Himalaya Tirtha Sangha
Pieśni duchowe, bhadżany, hymny wedyjskie, mantramy nagrane podczas Festiwalu Czohanija 2008.
Sukha Sutra
The Himalaya Master
Płyta CD, 42 afirmacje piosenki, które pomagają rozwinąć cechy bogactwa duchowego i materialnego.
Przekazy Mistrza Himalaya TOM 2
Himalaya Master
Perły Duchowej Wiedzy. Kolejne odpowiedzi na nurtujące pytania, porady i wskazóowki. Autor prostuje wiele zagmatwanych zagadnień z dziedziny Rozwoju Ducha, Jogi, Medytacji, Religii, Mistyki.
Aktualna lista prezentów
 
 
Licznik odwiedzin: 5480710
Ostatnia aktualizacja strony:
16-06-2017, 00:18
Spis Treści:
Prawo karmy. Cel przyczyny i skutku
Karma i reinkarnacja
Niewzruszoność prawa
Sfery wszechświata
Tworzenie się myślo-kształtów
Działanie myślokształtów
Tworzenie się karmy
Koniec cyklu
Nasz stosunek do karmy
Urabianie karmy
Ustanie karmy indywidualnej
Zakończenie
Karma kolektywna


Każdy z nas wie, iż żyjemy w świecie rządzonym przez prawo, że otaczają nas zewsząd prawa przyrody, których nie da się złamać. A jednak, gdy po raz pierwszy żywo i konkretnie zdamy sobie sprawę, iż dziedzina moralna - świat naszych myśli i uczuć - jest rządzona prawami równie niewzruszonymi jak otaczający nas fizyczny świat nierzadko ogarnia nas przygnębienie i bezradność, jakbyśmy się nagle poczuli igraszką w ręku jakiejś nieznanej, ogromnej potęgi, która kieruje nami i rzuca tam, gdzie chce. Tymczasem w rzeczywistości jest odwrotnie, gdyż owa „potęga”, gdy ją zrozumiemy, zaniesie nas posłusznie tam, gdzie zechcemy sami. Wszystkich sił przyrody możemy używać swobodnie i własnowolnie, gdy je dostatecznie poznamy i zrozumiemy ich działanie. „Przyrodę podbija się posłuszeństwem. ” Wszystkie jej niezwyciężone i niewyczerpalne energie są na nasze usługi od chwili, gdy dzięki zdobytej wiedzy współdziałamy z nimi, a nie sprzeciwiamy się lub opieramy im. W każdej chwili możemy wybrać z jej nieprzebranych zasobów te energie, które nam są najpotrzebniejsze i najbardziej użyteczne oraz pokierować nimi wedle własnej woli, a niezmienność prawa staje się gwarancją powodzenia naszych usiłowań.

Wszystkie doświadczenia naukowe opierają się na tej niezmienności prawa, jak i wszelkie planowania na przyszłość i przewidywanie rezultatów. Na tym opiera się chemik w swych doświadczeniach. Będąc pewien, iż przyroda musi mu dać zawsze tę samą odpowiedź, jeśli jej zada to samo ściśle i właściwie sformułowane pytanie. Zmianę w odpowiedzi przyrody - w rezultatach swych doświadczeń - przypisuje tylko sobie, tj. niedopatrzeniu w zastosowanym przezeń procesie lecz nigdy  zmianie w jej prawach. Podobnie się dzieje z każdym czynem ludzkim: im bardziej się opiera na ścisłej wiedzy, tym pewniej można przewidzieć jego skutki, gdyż „przypadek” nie istnieje,. To, co nieraz tak nazywamy jest wynikiem jego niewiedzy, nieorientowania się w działaniach praw, których badacz dostatecznie nie zgłębił lub je przeoczył. W świecie moralnych praw, w świecie myśli i uczuć, podobnie jak w fizycznym, skutki mogą być obliczone i z góry przewidziane. Przyroda nie zawodzi nas nigdy, zawodzić nas może tylko nasza własna ślepota albo krótkowzroczność. Wiemy np., że przy wchodzeniu na schody czy wspinaniu się na góry trzeba dodatkowego wysiłku w stosunku do potrzebnego na równinach, ale prawo ciążenia nie przeszkadza nam w działaniu wedle naszej woli. Zupełnie podobnie jest w dziedzinie tzw. „moralnej”, czyli w działaniu tych samych praw, o czym dotąd mało myśleliśmy.

Jeśli stwarzamy i rzucamy w otaczający nas świat nienawiść, złość - która jest zawsze energią destrukcyjną, rozbijającą, czyli przeszkadzającą rozwojowi życia - możemy nie być skazani na doświadczenie nieuchronnego jej skutku w formie cierpienia tylko wówczas, jeśli potrafimy ją zneutralizować, tj. wprowadzić w grę energię odwrotną, równoważącą, przeciwdziałającą jej - energię życzliwości, dobroci, serdeczności i przyjaźni. Czy to zrównoważy całkowicie pierwszą i doprowadzi do zera - a więc unicestwi jej skutek - czy tylko nieco go zmniejszy i złagodzi, czy też przeważy, zostawiając w naszym budżecie moralnym plus a nie minus, zależy całkowicie od ilości i natężenia obu we wzajemnym do siebie stosunku. Jeśli np. pierwsza - niechęć i złość - będzie równała się 5 jednostkom, druga może się równać także 5, rezultat będzie 0 (plus minus się znosi); albo równać się 3, wówczas albo zrównoważy, albo 6 - a wtedy przeważy.

Więc Karma tj. prawo przyczyny i skutku, jak i wszystkie prawa, wiąże nas i czyni niewolnikami skutków nieświadomie lub bezmyślnie stwarzanych przyczyn, jeśli działamy w ciemnocie, na ślepo, nie licząc się z prawem lub je ignorując. Ale w miarę zdobywania wiedzy i poznawania działania praw jest możliwe uwalnianie się przez rządzenie nim świadome i rozumne. Owo neutralizowanie skutków dawno stworzonych przyczyn, tworząc dobrowolnie nowe a odwrotne, jest jedną z nauk Jogi dostępną zresztą dla każdego, kto dostatecznie poważnie przestudiuje to zagadnienie i zechce wyciągnąć zeń praktyczne do życia zastosowane konsekwencje.

Prawo Karmy nie jest ani bardziej, ani mniej „święte” czy też „czcigodne” aniżeli jakiekolwiek inne prawo przyrody. Nikomu nie przyszłoby na myśl np. modlić się do jakiejkolwiek Wyższej Potęgi - choćby samego Stwórcy - o uchylenie dla nas jakiegoś fizycznego prawa, o uczynienie wyjątku w jego działaniu. Uważalibyśmy człowieka podobnie zanoszącego do Boga modły za niespełna rozumu. A przecież robimy to samo wciąż, modląc się o odwrócenie od nas klęski, choć żadna, której sami nie przygotowaliśmy, nie może nas dosięgnąć; o odwrócenie nieszczęścia, choć „nie zasłużone”, tj. nie wywołane przez nas samych, puszczeniem w ruch odpowiednich energii, nie może nas spotkać. Jest to fizyczną niemożliwością, bo tylko to spotykamy w życiu, cośmy sami wywołali. Wyraża to dosadnie maksyma; „Spotykamy w życiu tylko siebie samych”. Inni, którzy nam zadają ból, krzywdzą czy gnębią są w stosunku do nas tylko pośrednikami, niejako pionkami wyrażającymi skutki własnych naszych czynów, myśli i uczuć w przeszłości.

Pojęcie, iż cierpienia i utraty, które nas w życiu spotykają są to „kary”, że w ogóle we wszechświecie rządzonym przedziwnie rozumnym a pełnym miłości i piękna prawem - może istnieć coś podobnie ludzkiego, jak gdzieś przez kogoś, kto się „gniewa” i jest przez nasz czyn „obrażony”, arbitralnie i każdorazowo wymierzana kara, uczyniło ludziom więcej zła, niż wszystkie najsroższe i najstraszniejsze klęski i katastrofy od początku wieków.

Prawodawstwo ludzkie jest zmienne i nieraz o tyle dowolne, że w innych stronach świata zupełnie odrębne; a w tym samym kraju wymiar sprawiedliwości zależy od politycznych, społecznych i religijnych przekonań i przesądów sędziów, od kulturalnego środowiska i indywidualnego moralnego ich rozwoju, od znajomości psychologii, własnych zamiłowań a nieraz i humoru. Ale prawa o przyrodzie czy to fizycznej, czy moralnej, będąc wyrazem Wielkiej Myśli stwórczej Najwyższego, która światy całe powołała w byt są szerokie, niezmienne, powszechne i nie znają wyjątków. Przypisywanie tej boskiej Myśli i Woli jakiegokolwiek faworyzmu, chęci „kupowania” u Niej „wyjątkowych praw” za cenę modlitw, świeczek czy rytuałów, jest jednym z najbardziej bezsensownych i obniżających pojęcie Najwyższego przesądów.

Czytelnik może się zapytać, cóż więc znaczy tzw. „grzechów odpuszczenie”, żal, który „zmywa” winy, modlitwa, która, odwraca klęski itd.

Rozpatrzmy te pytania. „Grzechem” jest tylko to, co popełniamy wiedząc, że jest szkodliwe, czyli Prawu sprzeciwiające się. A składają się na taki postępek wielorakie czynniki: myśli, zazwyczaj zabarwione silnie pożądaniem lub inną namiętnością, a dostatecznie silne, by pchnąć nas do czynu tzw. „złego”, tj. szkodzącego nam samym lub bliźniemu. Każda z tych trojakich energii - myśli, czucia, akcji działa w swojej własnej odrębnej sferze i tylko w niej przynosi skutki. Jeśli np. myślowo sprytnie i perfidnie udowadniamy sobie, że kradzież nie skrzywdzi danego człowieka, że nie jest złem, itd. tym samym wprowadzamy w swój myślowy świat - zwany nieraz przewodnikiem lub narzędziem myśli, czyli naszym „ciałem” mentalnym - czynnik destrukcyjny, fałszu, chytrości, przebiegłości, podstępu, a więc na przyszłość objawi się to spaczeniem charakteru, tendencją do dalszego oszustwa, trudnością nawet w rozpoznawaniu i odróżnianiu dobra drugiego człowieka - popełniamy kradzież, tj. wyraźny, konkretny czyn. W dziedzinie charakteru znów sami na tym najgorzej wyjdziemy, bo wszystkie te cechy, które nas do tego czynu skłoniły wzmocnią się w nas i niechybnie wcześniej czy później przyniosą cierpienie - czy to w formie potępienia przez prawa ludzkie, czy znalezienia się w warunkach bardzo nieprzyjaznych dla naszego rozwoju, czy wzmocnienia w nas tendencji, które się mogą skrystalizować w o wiele poważniejszej zbrodni i kosztować nas życie. Skutki konkretne mogą również - przy wykryciu kradzieży - być opłakane: więzienie, utrata posady i szacunku wśród ludzi, pewne piętno, które zostaje na całe lata i psuje wszystkie stosunki w społeczeństwie.

Ten sam czyn - kradzieży - może być także popełniony z zupełnie inną „zawartością” psychiczną, co nie zmienia go zazwyczaj wobec prawa ludzkiego, ale zmienia bardzo znaczenie w działaniu prawa Karmy. Może ktoś głodny ukraść, by zaspokoić głód lub by pomóc rodzinie, dzieciom niedożywionym itp., zdając sobie dobrze sprawę, iż nie jest to postępek szlachetny, ale nie widząc innego wyjścia. W tym wypadku zarówno myślowy jak emocjonalny stosunek, tj. pobudka będzie zupełnie różna i może stosunkowo niedużo wpłynąć na jego charakter w przyszłości. Ale fizyczny skutek - więzienia, itd. - będzie ten sam. Pozostanie również, jak i w pierwszym wypadku, konieczność zrównoważenia krzywdy materialnej wyrządzonej okradzionemu człowiekowi.

Co ze skutków tych trzech czynników składających się na świadomy czyn kradzieży, tj. „grzech” może być „odpuszczone”, czyli zmienione? Czy mogą być zmienione skutki moralne chytrości i egoizmu lub słabości? Czy może być „zawieszony” skutek fizyczny, tj. konieczność wyrównania krzywdy tylko za cenę paru modlitw odmówionych, mających służyć jako „zadośćuczynienie”? Czy można tak łatwo zrzucić z siebie odpowiedzialność za rezultat pewnego zespołu psychofizycznych czynników, któreśmy stworzyli? Zdaje się to być wierutnym nonsensem. Więc? Czy wszystko, co przywykliśmy brać poważnie, jest jeno od wieków wszczepianym przesądem? Niejeden „trzeźwo” myślący człowiek jest dziś skłonny tak myśleć. Jednak o tyle nie ma racji, że wchodzą tu jeszcze inne czynniki, o których nie mówiliśmy dotąd.

Czym jest tzw. „łaska” - stan, który (jak uczą nas) tracimy przez grzech, a odzyskujemy przez „żal” i sakrament? Jest ona czymś o wiele konkretniejszym, niż moglibyśmy przypuszczać. Jest to prąd niezmiernie wysokiej duchowej energii, która wprawdzie jest wciąż wokół nas i nieustannie działa, ale dla przyjęcia której musimy mieć „duszę otwartą”, a powiedzenie to wyraża tylko w obrazowej i syntetycznej formie pewien stan naszego psychicznego organizmu, gdy energie życia - nie tylko o odmianie energii żywotnych - ale o wiele wyższe, duchowe, mogą w nas krążyć swobodnie, bez zatorów, przeszkód i zatamowań. W tym stanie „otwartości duszy” możemy być z tymi energiami w nieustannym kontakcie. Mogą płynąć przez cały nasz psychiczny organizm swobodnie, przynosząc natchnienie, jasność, impuls ku dobremu itd. Otóż „grzech” - nie tylko zresztą wyrażony konkretnym czynem, ale i w myśli mściwej, zawistnej, pełnej pogardy czy namiętności ślepej i egoistycznej - stanowi mniejszą lub większą tamę, przeszkodę, jakby zamykał drogę dla tych energii „łaski”, jakby przerywał komunikację ze sferą ich pełnego działania, tj. sferą Ducha, jakby skrzywiał przewód, którym one płyną i rozchodzą się jak krew po całym naszym psychicznym organizmie. Nie dziw, że ludzie w „stanie grzechu” nie są zazwyczaj ani twórczy, ani radośni.

Otóż ten właśnie skutek - przerwania „komunikacji” z wyższym i najwyższym jest usunięty przez to, co nazywamy „żalem”, tj. przez świadome i pełne zrozumienie szkodliwości naszego czynu (jak i myśli i namiętności czy żądzy) oraz przez sakrament w katolicyzmie, a tylko własne zwrócenie się ku Wyższemu w innych chrześcijańskich Kościołach, jak i w wielu innych religiach. Ten skutek zatamowania łączności z Wyższym i z własną Duszą, nadwerężenia i nadwątlenia „komunikacji” - a czasem zupełnego jej przerwania - jest „od-puszczony”, czyli usunięty i łącznik na nowo nawiązany. Ale to, jakkolwiek piękne i ważne nie wpływa w niczym na skutki poprzednich czynników, chyba że napięcie miłości - energii odwrotnej - będzie tak silne, iż niektóre z owych ujemnych energii będzie w stanie zrównoważyć.

Nie mogę pominąć tu niezmiernie rozpowszechnionego a fatalnego w swych skutkach błędu, który psychicznie olbrzymią nam szkodę wyrządza, jakkolwiek dobra intencja tkwi u jego podnóża. Oto rozpamiętywanie popełnionego „grzechu”, zatrzymywanie na nim myśli, nieraz bardzo długo, niby to chcąc wywołać żal, w rezultacie daje tylko wzmocnienie destrukcyjnych czynników, napełnia umysł pojęciami o brzydkim i małym, czyli umacnia w nas tendencję do powtórzenia tego samego grzechu, a nie leczy nas z niego. Jest to oparte na psychologicznym prawie - myśl jest siłą twórczą, „tym się stajemy o czym myślimy”, mówi starożytne a niezmierne ścisłe przysłowie. Więc bez względu na świadomy cel, z jakim takie rozpamiętywanie podejmujemy, sam fakt napełniania umysłu obrazami ”winy”, „grzechu”, „boleści” itp. jest zdecydowanie szkodliwe; podobnie jak ciągłe myślenie o chorobie i zatrzymywanie wyobraźni na jakimkolwiek niedomogu fizycznego organizmu. Wyobraźnia może nas pchnąć w chorobę fizyczną; tym bardziej może nas zatruwać psychicznie, zakorzeniając niejako pewne cechy w naszym charakterze, zamiast je zniwelować, tj. zrównoważyć odwrotnymi, jak tego sobie życzymy. Może się to wydać dziwne, jednak na podstawie niezliczonych doświadczeń jest stwierdzonym faktem. Może po przestudiowaniu następnych rozdziałów tej książeczki stanie się to dla czytelnika jaśniejsze.

Jedynym twórczym, trzeźwym i rozumnym stosunkiem do tzw. naszych „grzechów”, win czy pomyłek, jest stwierdzenie, że takimi były, znalezienie szybko ich przyczyny i … odwrócenie całej uwagi kierując chęci czy pragnienia w coś odwrotnego. Tak samo, gdy potykamy się na drodze, wstajemy czym prędzej i staramy się zaraz iść dalej, a nie siadamy na miejscu upadku i nie rozmyślamy nad nim przez godzinę. W tej dziedzinie przesądy w tzw. „rachunkach sumienia” i konieczności „żalu” ad infinitum są zastraszająco częste i nieraz neutralizują dobre skutki sakramentalnego naprostowania.

Podobnie, gdy komuś drogiemu wyrządzimy przykrość czy krzywdę i sprawimy ból, trzeba prędko, choć częściowo wyrównać to przez szczerą prośbę o wybaczenie i … iść dalej nie oglądając się już więcej za siebie. Umiejętność niezatrzymywania myśli na rzeczach ujemnych a nawet tylko beztwórczych jest jednym z najważniejszych warunków szybkiego i … zdrowego rozwoju. Wszystko to stanie się jaśniejsze, gdy przestudiujemy budowę otaczającego acz niewidzialnego dla nas świata oraz skład naszego psychicznego organizmu.
Jeśli podobał Ci się artykuł
dodaj do niego swój głos
Zobacz ranking najbardziej popularnych artykułów na naszej stronie
SZUKAJ na naszej stronie


OGŁOSZENIA
 
Poszukujemy TŁUMACZA
z języka polskiego na
CHIŃSKI
.
Prosimy o kontakt
na adres mailowy:
info@himalaya-tirtha.org

Poszukujemy TŁUMACZA
z języka polskiego na
HISZPAŃSKI
.
Prosimy
o kontakt na adres mailowy: 
sadadeva@yahoo.es
Tablica ogłoszeń
 
   
 

© 2005-2010 by Himalaya Tirtha Sangha.
Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykorzystywanie materiałów
zawartych na stronie bez zgody jej autorów jest ZABRONIONE.
Engine by CodaTeam

Kontakt: info@himalaya-tirtha.org


Firefox 3  Submit your website to 20 Search Engines - FREE with ineedhits!
 
strona zaprojektowana
i zarządzana na platformie
Apple Macintosh
komunikację oraz wymianę
danych z serwerem ftp
obsługuje TRANSMIT 3